Jack Hammer z Brew Doga

Jack Hammer. Jacek Młot. Po przetłumaczeniu nazwa przywodzi na myśl osiedlowego debila.
– Kto znów podpalił śmietnik?
– To Jacek Młot

Gdyby to piwo było robione w Polsce to pewnie twórcy nazwaliby je Bogusław Linda. Prawda jest jednak taka, że bliżej mu do Janusza Gajosa. Niby też grał w psach i też nie był tam miłym chłopcem, ale jednak od czasu kiedy przestał wozić się wielką, ruską puszką razem z trzema kolegami i psem szarikiem to już jednak nie jest to samo.

Żeby nie było. Bardzo lubię zarówno pana Gajosa jak i p. Lindę. Lubię też Janka z „Czterech Pe i Sabaka”. Tyle, że to piwo w dzisiejszych czasach (albo przy poziomie polskiego craftu?) nie robi już takiego wrażenia. Tak jak Janek oglądany dziś budzi miłe wspomnienia, a nie zachwyt.

Miało być łest kołst ajpiej, ale przy wysokim ekstrakcie bliżej mu do wspaniale nachmielonego imperiala. Nie można powiedzieć, że goryczki mu brakuje bo to byłoby kłamstwo. To tak jak by powiedzieć „lubię Franza z psów, ale jest jakiś taki pedałowaty”. Goryczki jest tu więc sporo, ale jest mocno kontrowana.

I podczas picia tego PRZEPYSZNEGO piwa natchnęło mnie to, że być może nie do końca stylowym, ale bliskim duchem west coast IPA jest piwo Oki Doki z Pinty. Niski ekstrakt i wysoka goryczka powoduje, że faktycznie tam chmiel gra pierwszorzędną rolę bo nie ma żadnej kontry.


Niemniej wracając do bohatera wieczoru – bardzo dobre piwo, godne polecenia, nabyte u Fotografa po podpowiedzi Michała i wypite z wielką przyjemnością. No i już w świątecznej atmosferze.
Polecam – Żanet Kaleta 😉

Jack-Hammer-338x600

Browar: Brew Dog

Styl piwa: IPA

Wysokość ekstraktu: 18 blg

Zawartość alkoholu: 7,2%

IBU: 100

Barwa: Złocista, mętna

Piana: Średnio i grubopęcherzykowa, średniotrwała

Temperatura: 10 st. C

Cena: ~ 15 zł

 

avatar
Napisane przez

Misio Kororowy