Piwne Freaki West Coast IPA Widawa

Widawa West Coast IPA

Widawa West Coast IPA

Nie śpimy piwopijcy!! Wstajemy z letargu!! Nowy rok, to rok w którym jest szansa na wypicie jeszcze większej ilości fajnych piw, bo rynek zacznie zmieniać się w stronę jakości, kosztem ilości. Przynajmniej ja mam taką nadzieję, bo już mi wątroba odmawia posłuszeństwa. Wszystko przez to, że chciałem obskoczyć jak największą ilość nowych piw. Może warto jednak zwolnić? A może i nie? No zobaczymy :))

Dziś trzymam się noworocznego założenia i w gardło leję zacne piwo. O małej pojemności. Na część wątróbki. Mojej. West Coast IPA z Widawy. Piwo urwało mi jajka przy samej szczęce, czy tam szczęka opadła mi do samych jajek, nie wiem. Fakt jest taki, że kolejne piwo z Chrząstawy Małej zrobiło na mnie wielkie wrażenie.

Fajna piana, śliczna pomarańczowo bursztynowa barwa i dość duża klarowność. To opis dla tej bardziej optycznej części czytaczy. Dla tej bardziej wąchającej grupy napiszę, że piwo siepie po nosie słodkimi, dojrzałymi owocami tropikalnymi. Mango, liczi, marakuja. Jakieś takie klimaty. Jest to niesamowicie intensywne, ale najadłem się lekkiego stracha (nie popuszczając w majty), że piwo będzie słodkie.

Nic z tych rzeczy. Smakująca część czytelników będzie zadowolona. W tym piwie wszystko jest na miejscu, a w West Coast IPA na miejscu jest wytrawność, rześkość i mega fajna goryczka.  Z tą rześkością, to na początku degustacji było różnie. Może to przez brak szczeny, która jak wspomniałem spadła gdzieś w okolice jajek. Nie wiem. Prawda jest taka, że piwo w pierwszych łykach powala ilością użytego w nim chmielu. Sprawia wrażenie ipy bardziej imperialnej niż zachodniowybrzeżowej (właśnie wymyśliłem nowe słowo). Po kilku łykach idzie się do tego przyzwyczaić. Tym bardziej, że pomimo dowalenia chmielu na tony, wysokiej cytrusowej goryczki, piwo to pije się niesamowicie przyjemnie. Wchodzi jak w masło i aż szkoda, że butelka ma tylko 330ml. Spokojnie przytuliłbym litr tego wyrobu.

Może ostatnie zdanie to już również znak, że należałoby utemperować apetyt w tym roku? No zobaczymy.

 

 

avatar
Napisane przez

Majk