India Pale Ale Piwne Freaki Widawa

Widawa. Tropical Storm IPA

Widawa. Tropical Storm IPA

Kto mnie zna blisko ten wie, że mam skrzywienie. Kto mnie zna dalej ten pewnie nie wie. Nie chodzi o krzywy kręgosłup, czy problemy z zębami. Nie chodzi też o krótsza lewą nogę, czy palec dłubalec. Palec dłubalec to taki krzywy faker, którym łatwiej dłubać tu i ówdzie. Jestem skrzywiony hobbistycznie. Jestem skrzywiony pod kątem burz. Uwielbiam je. Kocham i na miłości platonicznej się nie kończy.

Kocham burze na tyle, że jeżdżę je fotografować. Gdy wiem, że w nocy w okolicy przetoczy się fajna burza, wsiadam w auto, na jeden wieczór rzucam piwo i jadę. Jadę obładowany sprzętem. Statywy, aparaty i pampersy na wypadek zesrania się w gacie. Biorę to wszystko i cisnę w pole. Im dalej od miasta tym lepiej. Wyniki mojej miłości znajdziecie pod koniec wpisu, ale nie scrolujcie tam od razu, bo wpis jest o piwie. Równie zajebistym co każda superkomórka burzowa. Co każdy mezoskalowy układ konwekcyjny 😉

Tropical Storm Ipa. Niesamowicie aromatyczne piwo z Browaru Widawa. Kurde, to piwo po otwarciu pachnie tak, że nos urywa. Przecież je można wyłącznie wąchać i już w gaciach pełno. W gaciach pełno jak w środku nocy na polu. Gdy piorun uderzy mniej niż kilometr od Ciebie. Rozsądek nakazuje spieprzać. Jak najszybciej. Serce i adrenalina każe zostać. Jak żyć? W miarę panuję nad obserwowanymi burzami. Znam ich każdy ruch. Wiem ile burza jest ode mnie i którą drogą zmierza. Wiem jak ją podejść. Tak jak piwowar. Tak jak Wojtek z Widawy. Wiec co i jak sypnąć do kotła. Wie, jak zagotować, by było świetnie. Tu jest świetnie. Tropikalne owoce, żywica, cytrusy. Chmiel pachnie tu mega intensywnie. To piwo nie pozostawia złudzeń. To taka IPA jaką powinien kochać każdy birgik.

Pioruny grają pierwsze skrzypce w mojej miłości do burz. Nie kręci mnie wiatr, grad, czy inne takie. Mnie kręcą pioruny. Ich moc. Potęga. Kręci mnie też chmiel. I w Tropical IPA to się zgadza. Wytrawne piwo. W smaku również chmiel gra pierwsze skrzypce. Świetny smak słodkich owoców. Świetna, długa lecz niemęcząca goryczka. Takie piwo mogę pić litrami. Tak jak godzinami mogę ścigać burze. Mimo zmęczenia małym dzieckiem. Mimo tyrki w korpo. Noc zarwana na ściganie burzy nie jest dla mnie problemem. Żadnym. Przeciwnie wręcz. Ładuje mi baterie na kolejne kilka dni. Tak jak dobre piwo utwierdza mnie w przekonaniu, że rewolucja ma sens. Ta piwna. To piwo mnie utwierdza. To właśnie. Konkretnie takie jak to.

 

avatar
Napisane przez

Majk

  • Krzysiek

    Majku, foty pierwsza klasa. Tropical z butów wyrywa.