Piwne Freaki Porter Bałtycki Wędzonki Widawa

Widawa. Porter wędzony Bourbon BA

Widawa. Porter wędzony Bourbon BA

A mówili dobrzy ludzie: Nie pij tego piwa, bo wpadniesz jak śliwka w kompot. Nie.. jak sechlońska ślikaw Imperium Prunum. No, ale co ja będę słuchał. Kupiłem. Nabyłem i przelałem. Do szkła wlałem Porter Wędzony. W beczce po bourbonie poleżany, czyli Barrel Aged. To lepszy taki. Bogatszy brat. Ten, w którego spłodzenie ojciec włożył więcej serca. Rozumiecie?

Już z butelki, jeszcze bez przelania pachnie to tak, że wpadłem. Jak ta śliwka z pierwszego zdania. Susz. Pięknie odymione ciemne owoce. Z owocami na ruszcie dymiła się kiełbaska. Najprawdziwsza kiełba znad ogniska. Ona tu jest. I pachnie dla mnie. Pachnie w jednym rzędzie z czekoladą. I to, co ciekawsze słodkim czeko.

Piwo czarne jak smoła, piany spodziewałem się większej. Zdjęcie pykane bez przyłożenia się, więc piany nie widać. Ta była. Taka na centymetr, później już uciekła. Po ucieczce piany miałem wrażenie, że patrzę na olej silnikowy. Fajne. Gęste, czarne piwo. Pierwszy łyk i rozpieprz w ustach. Wędzone śliwki, czekolada. Tuż za nimi kawa z charakterystyczną kwaskowością. Feria. Feria smaków. Jedliście kiedyś wędzone wędliny? Wędliny we wspaniałej pralinowej zalewie? Zalewie tekstury aksamitnej jak smoła? Zalewie gęstej? Jeśli nie jedliście to spróbujcie tego piwa.

Czas na beczkę. Co ta baczka wniosła. Co wniosło serce ojca płodzącego lepszego syna? Beczka wniosła wanilię. Wniosła tę delikatną słodycz sprawiając, że czekolada pita wśród kiełbas i śliwek wydaje się słodsza.

Piwo jest świetne. Nie ma co kręcić. A na koniec zostawiam najlepsze. Internetowe opinie są takie, że syn nie leżany w beczce, a w tanku jest jeszcze lepszy. Czy to możliwe w ogóle? Do sprawdzenia, ale fakt jest jeden. To piwo zapada w pamięć. Warte swej ceny. Mega.

avatar
Napisane przez

Majk