Wyjazdy

Warszawski Festiwal Piwa – jesień 2015

Warszawski Festiwal Piwa – jesień 2015

Sluchajcie, kilka dni temu dowiedziałem się, że w „stolycy” szykuje się ciekawy bal. Bal  na Legii, prawie na „Żylecie”.

Mimo losu, który postanowił mnie stłamsić, bez pytań dodatkowych postanowiłem wyruszyć. Wyruszyć ku przygodzie. Ku spotkaniu świetnych ludzi. Możecie wierzyć lub nie, wyruszyłem autem. Autem kurwa, na festiwal piwa. Tłumaczył się nie będę. Chuj. Po prostu lubię nie pić piwa na piwnych festiwalach. Fetysz taki.

Od wejścia wiedziałem, że będzie dobrze. Mateusz „frytka gratis” i Jarek „znam dobry zespół z Puław aka zostawiłem czapkę w aucie” jako moi współpasażerowie do Warszawki od początku przejawiali zapędy do dobrej zabawy. Ale nie otym. Droga jak droga. 20 km ekspresówki, 160km drogi polnej i wylądowaliśmy pod Legią. Pod bramą wejśćiową. Jak Pany. Pany z Lublina. Skodą. Srebrnym, kurwa, Szyszkowozem.

Podążając w stronę głównego wejścia do strefy VIP spotkaliśmy pierwszą drużynę Legii. Chyba szli z Festiwalu. Nie wiem, nie znam się. Poszli na boisko treningowe i przez dobre dwie godziny wysłuchiwali jakiś wrzutów po rusku od łysego dziadka. Spoko maja tam klimat. Ja dziś nie o tym.

Pierwszy raz byłem na WFP. Od początku spodobała mi się „sterylność” i podwyższony standard VIPowskich powieszczeń. Ciągnie swój do swego. Czułem się jak w domu 😉 Godzina 12.00. Połowa stoisk pusta. Gdzieniegdzie przewijają się zdzisiątkowani człownkowie browarów. Ubici, skacowani. Normalni ludzie. Widać, że czwartek trwał tu do wczesnego piątku.

Niektórzy próbowali robić dobrą minę do złej gry. Że niby trzeźwi, że nieby łby nie bolą. Spoko. Ja to kupuję.

_DSC1734

Swoją drogą. Stoisko Mikkellera wystawione przez SmakiPiwa.pl wyglądało naprawdę zacnie.

Pierwszym browarem, jaki postanowiliśmy odwiedzić był Beer Bros. Ich stoisko mieściło się w samym rogu, co chyba chłopakom pasowało. Swojscy są jak chuj. Wódki bym się z nimi napił. No i tutaj pierwszy zonk. Nie mi rozstrzygać, kto zjebał (aplikacja WFP, czy sympatyczne chłopaki z Żyrardowa). Fak jest taki, że zaciągnąłem ziomków na ich stoisko, a na stoisku nie zastaliśmy ani DżentelMenela, ani osławionego i zbierającego mega recenzje w sieci piwa z herbatą. Oba piwa widniały w oficjalnej apce. No nic. Pozostało przyjąć Hippie IPA (piłem je w sobotę, już w domu, z butli. Malina obecna, jak prymus na lekcji polaka).

_DSC1721

Tuż obok Beerbrosów szalał poznański SzałPiw. Z całodziennych obserwacji muszę Wam powiedzieć, że cztery smakowe kwachy od ojca i syna robiły wśród ludzi prawdziwą furorę. Ja wąchnąłem truskwakowego i pachniał naprawde spoko (wąchacz się znalazł, na piwnym festiwalu).

_DSC1723

_DSC1733

W między czasie, do Warszawki dotarł pociąg ze wschodu. Ten sam, którym do stolicy dotrą kiedyś syryjscy imigranci. Pociag ze wschodu przywiózł potężną (kilkanaście osób, heheahahahhi!!!shift+1@@) ekipę z grupy „Piwny Lublin”. Ekipa z „piwnego” rozpełza się po całym festiwalu i spotkała kolejne grupki z Lublina, przez co sprawa miała się tak, że do godziny 15 po pięknie wylakierowanych podłogach dreptało 140tysięcy osób z Lublina, plus kilkudziesięciu wystawców, Marek Saganowski i kilku jeszcze warszawiaków.

_DSC1760

W między czasie kompani spróbowali Michaiła Jacksona, z browaru Hopium. Wypas podobno. Zajebiste, podobno piwo. No nic. Ja spróbuję następnym razem. W między czasie, skoczyliśmy na stoisku AleBrowaru, zakupić szkło. W festiwalowym, pić podobno nie wypada. Ja, w wyniku swego abstynenckiego upośledzenia, tylko wąchałem, to już całkiem. Bartek w formie. Uśmiechał się do wszystkiego co się rusza.

_DSC1738

Jak się na festiwalu nie pije, to się łazi jak rura w tę i na zad. Plus jest taki, że można spotkać przechadzające się piwnymi ścieżkami aniołki ze Śląska.

_DSC1744

Można też spotkać zamyślonego Jacka z browaru „Nepomucen”, który to zresztą w bliższej rozmowie okazuje się przesympatycznym człowiekiem. Trzymam kciuki za ten browar. W chwili obecnej, oni nie mają piwa dla Polaków. Rynek chce więcej, niż mogą wyprodukować. To chyba o czymś świadczy 🙂 Jeśli potrzebujecie piwowara na drugą zmianę, piszę się. Kupiłem w Browamatorze pierwszy zestaw do warzenia z ektraktów, ale szybko się uczę. Nadam się? (shift + 1 ) ;)))_DSC1740

_DSC1741

Tu słowo, tam słowo i doszły mnie wieści, że ekipie smakuje Ris a la M’ale z Mikkelera. Próbowałem. Ciasteczkowy skurwiel jest tak pyszny, że zabije Cię woltażem po cichu. Jeśli chcesz puknąć laskę na śpiocha (jej śpiocha), to polej jej to piwo. Wypije dwa, myśląc, że to słodkawe pyszności i nie wiedząć kiedy zaśnie do rana, niczym śnieżka po jabłku.

Podkuszony Mikkelerem stwierdziłem, że skoczę na piętro trzecie. Po zagraniczne piwa. Kupiłem ich trochę na wynos, lecz cały czas ręcę drżały mi na widok „groźnego” wikinga, stojącego za barem Beer Enthusiast.

_DSC1752

Wyszedłem na trybunę (mega kurwa wypas pomysł. Plus 200 do wypasu tego festiwalu). Na trybunie spotkałem sympatyków nowoczesnych technologii. Ciągle bawili się elektroniką. Całe szczeście pili przy tym piwo, nie robiąc mi konkurencji w konkursie na „najfajniejszego abstynenta festiwalu” (pedała znaczy się).

_DSC1749

_DSC1775

Jak zobaczyłem, że chłopaki mają w ręku GoPro, to stwierdziłem, że będę się ich trzymał. Mają „+100 do lansu” więc mogą z tego wyjść same pozytywy. Nie myliem się. Nawet się nie spostrzegłem, jak tuż obok pojawił się Ziemek Fałat z Pinty, a zaraz później ekipa Browaru Dukla.

_DSC1767

_DSC1773

Oczywiście, wymienione osobistości nie pojawiły się w okolicy przypadkiem. Prócz oczywistej chęci ogrzania się w blasku mojej sławy, celem było zaproszenie na Lubelskie Targi Piw Rzemieślniczych, które pod koniec listopada sprawią, że Lublin stanie się oficjalną stolicą kraftu między Wisłą a Bugiem. A propos blasku mej sławy. Wygląda on mniej więcej tak (nie płacą mi za to, że dzięki memu blasku trawa na Legii wygląda lepiej niż na Lechu):

_DSC1765

Wspomniałem o Dukli. Świetni ludzie. Na WFP promowali komiks autorstwa Krzyśka Bryneckiego. Promując komiks, dokładali niejako cegiełkę do mego blasku sławy, bo w komiksie użyto jedną z mych pojebanych opowieści. Brawo Dukla (ps. piekne szkło).

_DSC1728

_DSC1756

Sława sławą, ale jeść coś trzeba. Ważę ze stówkę, więc mam zapasy, ale po 7 godzinach i dwóch kawach na czczo, lubię czasem coś przekąsić. Gastonomiczna część festiwalu, to cała masa food tracków. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Ja znalazłem zajebistą pizzę prosto z pieca i belgijskie frytki. Jak się okazało, na WFP nawet pepsi, jest jakaś taka „oldschoolowa”.

_DSC1745

_DSC1754

 

Na powyższym zdjęciu, prócz nie złych fryt i pepsi, jak z dziecięcych lat widzimy także „Figlarną Bożenę” z Browaru Waszczukowe. Session IPA z dodatkiem gruszki. Gruszki to ja tam nie znalazłem, ale samo piwo świetne.

Pora robiła się słuszna. Między stoiskami zrobiło się tłoczno. A to Artezan polał coś leżakowanego w beczkach, a to Kingpin uraczył leżakowanym TurboGeezerem. Na festiwalu mijały kolejne godziny, a kolejki rosły z każdą minutą.

_DSC1758

 

_DSC1762

Ponieważ impreza rozkręcała sie na dobre, moi kompani zaczeli się na prawdę świetnie bawić, postanowiłem pokazać jakim jestem wielkim „chujem”. Po 20 zacząłem zbierać ekipę i pchać ją w kierunku samochodu. Z jednymi szło łatwiej, z drugimi ciężej („Adam? Porucham i spadam”).

Pakując manatki usłyszałem, że w przyszłym roku Pinta uwarzy zajebistego American Barley Wine. Morda mi się ucieszyła. Brawo dla Łukasza Kubickiego, tegorocznego zwycięzcy Warszawskiego Konkursu Piw Domowych.

Szczerze? Żałuję, żę nie zostałem na „blogierską wojenkę” w wykonaniu Michała i Tomka. Jeden biegał po festiwalu z jakimś mega wielkim kuflem. Drugi wyglądał, jakby pił od tygodnia. To pewnie było mocne starcie. No nic. Kiedyś zaproszę ich na chatę. Zobaczą co to balet.

Do Lublina dotarliśmy bez przeszkód. Nie licząc próby wyłudzenia kanapki w KFC, pieprzenia jeży w przydrożnym rowie, czy wiecznie trwającej dolewki. Jednym słowem, afterowy standardzik.

PS. Fetysz z niepiciem na festiwalu, był jednorazowy. Pierwszy i ostatni raz na trzeźwo

Zagadka. jakie piwo dostępne było z kranu na stoisku, tego przemiłego pana z Lambrate? (podpowiedź na dole)

_DSC1759

 

_DSC1725

avatar
Napisane przez

Majk