American Pale Ale Browar Grupa docelowa Piwne Freaki Spirifer Styl piwa

Vuelta – piwo w stylu American Pale Ale z browaru Spirifer

Vuelta – piwo w stylu American Pale Ale z browaru Spirifer

Mam kolegę Piotrka. Skubaniec zasuwa na rowerze non stop (znaczy teraz już raczej nie, zdrowie mu odmówiło). Więc zasuwał na tym rowerze po kilkadziesiąt kilometrów dziennie. Pedałował w wolnym czasie. To się chwali, (naprawdę? ;)) zdrowszy był. Zdrowsze takie hobby niż dla przykładu wlewanie w siebie kolejnych IPA, PIPA, SIPA.

Rozumiałbym, gdyby Piotrek robił to hobbistycznie, ale nie. Piotrek pedałował zawodowo. W dni wolne od jeżdżenia wkoło naszego miasta, jeźdźił w koło różnych krajów świata. Gdy grupa facetów jeździ na rowerach wokół danego kraju, to uznane to zostaje za jakąś większą rozkminę. Przyjeżdzają na to wydarzenie telewizje z tonami sprzętu, za rowerzystami jeżdżą samochody z zapasowymi kołami (90% przypadków są to SKODY) (Bo są tanie i ich nie szkoda 😉 If you know what I mean…).

Głupio tak było, że tyle ludzi angażuje się w wydarzenie, które nie ma nazwy .Z tego też powodu ktoś kiedyś postanowił nazwać takie zloty ludzi pedałujących kilka dni z rzędu w danym regionie świata. I tak powstały nazwy, dla przykładu Tour de France, Tour de Pologne. Żeby nie było nudno, gdy Ci sami goście jeżdżą w kółko po Hiszpanii, ktoś nazwał to Vuelta Espana. Hmmmm. Wpisałem w translatorze „vuelta”. Z Hiszpańskiego przetłumaczyło mi to na „powrót”.  To chyba od tego, że Ci goście wracają do Hiszpanii pedałować co roku? Nie wiem. Z pedałowaniem kojarzy mi się jeszcze nieśmiertelny tekst naszego naczelnego gwiazdora TVP – „złote dziecko dwóch pedałów”. I tyle. Nic więcej na temat kolarstwa nie wiem i raczej wiedzieć nie chcę (chyba, że panowie, aby sobie pojeździć odwiedzają Polskę i na ich trasie znajduje się Lublin. Wtedy to jestem żywo zainteresowany na jakich ulicach i ile czasu będę musiał stać w korkach, aby ich przepuścić).

I tak sobie olewałem to kolarstwo, aż mi w ręce wpadło piwo z polskiego kontraktowca o nazwie Spirifer, który teraz warzy swoje piwo w Czechach. Piwo zwie się Vuelta, a wyprodukowali go Polacy u naszych czeskich sąsiadów. Od dziecka wpajano mi, że Czesi na piwie się znają, więc wziąłem. Jak duże było moje zaskoczenie, gdy okazało się, że Vuelta daje rade. Po przelaniu go do szkła zapachniało meega typowo (przypominam, że to APA). Były cytrusy i jakieś ziółka. Zapach zajebisty niczym pachnidło Acqua di Gio od Armaniego. Po przelaniu do szkła zrobiło mi się trochę tak, jak przy oglądaniu (raz w życiu mi się zdarzyło) transmisji TV ze wspomnianego wcześniej Tour de cośtam. Zaczyna się fajnie. Jest kolorowo, dużo się dzieje i czuć w powietrzu, że to coś ekstra. Z każdą minutą orientowałem się, że tu się już nic nie wydarzy. Tak jak Panowie kolarze będą sobie jechać fajnie w gromadce te kilka godzin, tak w piwnej Vuelcie z każdym łykiem było coraz gorzej. Do głosu zza chmieli (słodu nie odczułem od początku) zaczęła dochodzić woda. I tak mi to słabło w szkle z minuty na minutę, jak panowie kolarze z każdą minutą podjazdu pod Orlinek. W sumie wszystko się zgadza, bo na etykiecie butelki widnieje elegancko… rower, czyli jednak Spiriferowi nie chodziło o to, by po te piwa wrócić, lecz ewidentnie chcieli nawiązać do pedałowania 🙂

_DSC0243

 

vue

 

 

Browar: Spirifer

Styl piwa: American Pale Ale

Wysokość ekstraktu: 12 blg

Zawartość alkoholu: 4,8%

IBU: 40

Barwa: Herbaciana. Nieprzejrzysta

Piana: obfita, drobnopęcherzykowa

Cena: 7,5 zł

avatar
Napisane przez

Majk