Golden Ale Piwne Freaki Ursa Maior

Ostatni śnieg tej zimy

Ostatni śnieg tej zimy

W tym roku kupiłem dziecku sanki. Na allegro, za pół ceny. Dumny z nich jestem, lecz w tym roku miałem z nimi jeden problem. Nie użyłem ich ani razu, bo zimę zapożyczyliśmy w tym roku od Anglików. Oby nie trzeba było jeździć autem pod prąd jak na wyspach 😉 Śniegu u nas w tym roku było brak. Ponieważ sanki poszły do piwnicy nieużywane to lekko zniesmaczony postanowiłem trochę sobie wynagrodzić i nawiozłem śniegu z Bieszczad do chaty. Dokładnie chodzi o śnieg z Beniowej.

Mój syn jedynak co prawda zorientował się, że bałwana nie będzie, ale co tam. Słyszałem o tym piwie sporo złego i dobrego, więc postanowiłem spróbować co i jak. Na wstępie napiszę, że złe rzeczy, które czytałem to jakieś kłamstwo jest. Znaczy o Radku Majdanie jak czytałem źle to nie wiem czy kłamstwo, bo go nie znam, a łysiejących anonimowo nie oceniam. Natomiast piwo to jest w mojej opinii świetne. Jest mega pijalne i sesyjne, lecz o tym za chwilę.

Po przelaniu go do szkła musiałem skoczyć po łopatę do piwnicy, bo mi się śnieg wylał na blat. Dziecko już myślało, że sprawa bałwana jest nie do końca przegrana, ale niestety tata jest zły i starł wszystko do czysta. Piana jest świetna. Gęsta, drobno pęcherzykowa i posiada wręcz białkowe kożuchy, które zostają z nami do końca degustacji.

Piwko w barwie jest idealnie „golden”. Lekko nieprzejrzyste. Wygląda naprawdę pięknie. Bąbelki tańczą w szkle zasilając wciąż nieugiętą pianę, która przez cały okres przymiarek do zdjęcia nie zmalała ani o milimetr. Brawo. Co w zapachu? Ano pachnie to ziołowo, z nutami mandarynki i pomarańczy. Ogólnie jest to słodycz owoców lekko przełamana ziołowością. Lekko się zaniepokoiłem, że w smaku może być za słodko, ale spróbujmy jak wyjdzie.

Słodko nie jest. Słodycz mandarynek i pomarańczy przełamana jest fajnie wspomnianą ziołowością. Nie szczypie nic w język, ale piwo jest tak pijalne, że zniknęło mi ze szkła w kilka minut. Może ktoś z Was wie o co chodzi z tą wsią (Beniowa) na granicy z Ukrainą? Ona jest podobno opuszczona, lipa w niej rośnie itd. Ale o co chodzi ogólnie? Ktoś się tam schlał na wakacjach, że to piwo tak nazwano? Nie czaję, ale ja mieszczuch jestem, może to dlatego.

Ponieważ wpis jest o pogodzie tak ogólnie, więc napiszę Wam, że z każdym dniem cieplej. Oprócz okolic Suwałk, gdzie zaspy i mrozy (i niedźwiedzie polarne). We Wrocławiu za to powoli sypia piasek na plaże, przy Odrze, bo tam już upał lada dzień. W reszcie kraju warunki idealnie to wykluwania pączków na drzewach i rozmnażania kurczaków i kotów, także cieszmy się pogodą.

Wasze zdrówko !

_DSC0481

Browar: Ursa Maior

Styl: Golden Ale

Wysokość ekstraktu: 12

Zawartość alkoholu: 4,2%

IBU: nie znaju.

Piana: Piękna. Gęsta i trwała.

Barwa: Złote. Lekko zmętnione.

Temperatura: 7 st. C.

Cena: 7,4 zł (taniej niż na stronie Ursy 🙂 )

avatar
Napisane przez

Majk