Jak

Tyle ikon na Fejsie. Jak żyć?

Tyle ikon na Fejsie. Jak żyć?

Dziś stała się rzecz niedopuszczalna. Miliardy ludzi na całym świecie nie bardzo mogą się odnaleźć. Linia pokazująca trend samobójstw pokrywa się z linią pokazują skok kursu franka szwajcarskiego po zmianie władzy w naszej pięknej Ojczyźnie. Dramat, żal, płacz i smutek. Te uczucia towarzyszą użytkownikom jednego z bardziej znanych portali społecznościowych. Wszystko to, spowodowane rewolucją. Od dziś, prócz prostego lajka, każdy z nas może klepnąć w kilka innych symboli. Dla ułatwienia, opiszę je w kilku słowach:

Lubię to! – znany i poczciwy lajk. To dla niego budzimy się rano. To dla niego większość „zamieszczaczy treści” na fejsie żyje i tworzy. Dla niego wielu szprycuje się amfetaminą, by napisać jeszcze jeden fajny żarcik. Dla niego bierze pożyczki w providencie na nowego ajfona 6s. Dla niego laski nie srające kasą, wstrzykują sobie tarty chrzan w usta i policzki. Po to, by w połączeniu z zakupionym z lichwy ajfonem, selfie wychodziły jeszcze piękniejsze. Wincyj lajków. Wincyj.

Ha Ha – nie wiem o co chodzi. O coś w stylu „Ale kurwa, dobre. Śmiechłem, ale nie lubię?” A może o coś w stylu „Ale beka, nie mogę, ale to zamieścił. Wyśmieję go w internetach. Ha ha”. Bez sensu. Kto tak w ogóle pisze? Ha ha.

Super – od dziś słowo super zostaje w mym słowniku przeciwnikiem słowa Lubię to! Super. Kojarzy mi się z wycieczką szkolną do Częstochowy. Jest super, ale żeby to lubić, to nie bardzo. Istnieje jeszcze jeden przypadek użycia słowa „super”. Otwierasz skrzynkę na listy, a tam awizo. Polecony. Zawijasz więc na najbliższą pocztę, 7,5km w jedną stronę, a tam wezwanie do płacenia potrójnych alimentów. Na dzieci, o których istnieniu nie miałeś pojęcia. „Super, kurwa”.

Wow – Kto tak kurwa mówi? Chyba tylko pieseł z internetów? Wow wow, ale fajnie wow wow. Kliknę sobie wow, brudząc przy tym klawiaturę chrupkami Pedigree na zdrową sierść i zęby. Wow. No nie mogę. Aż kliknę tak komuś, kogo nie lubię.

Przykro mi – no ale za co? Przecież wszyscy wiedzą, że w internetach jest beka ze wszystkiego. Do siebie coś bierzesz, że ci przykro? Mam pomysł, zamiast „przykro mi” powinna dostępna być ikonka „Idę się leczyć. Mam kompleksy, depresję i hemoroidy”. Bez sensu. Przykro mi z powodu istnienia tej ikony.

Wrr – kolejne zapożyczenie od Pieseła z internetów. Choć, w tym wypadku jakby się zastanowić. Głębiej zastanowić… jeszcze głębiej… wiem. To może być coś dla kotów. Kot, jak się go mizia po tyłku, to robi wrrr. (a może mrrr, nie wiem już).

Czy poczciwy lajk straci na swej wartości? Czy nowe ikonki wyrzucą poczciwego lajka na śmietnik historii? A może będzie inaczej? Ludzie, jako istoty skrajnie lubiące sprzeciwiać się wszystkim i wszystkiemu na złośc używali będą tylko poczciwego „staruszka” lajka?

Jak rzyć, się pytamy? Jak „Żyć”? Jak „rŻyć”?

avatar
Napisane przez

Majk