Brokreacja India Pale Ale Piwne Freaki

The Butcher

The Butcher

The Butcher. Rzeźnik. Nazwa przerażająca niczym wizja dwutygodniowego obozu dla dzieci organizowanego przez „wyposzczonych” grubasków w czarnych sutannach. Różnica jest jednak taka, że na myśl o obozie chce mi się rzygać, natomiast wspomnienie Rzeźnika wywołuje we mnie same pozytywne odczucia.

Już sam wygląd etykiety, to kawał dobrej roboty. Nie wnikając w ucięty łeb świni i wszechobecną krew, etykieta wycięta idealnie po obrysie, to kolejny krok w naszym piwnym światku. Krok dalej niż Ursa, Kraftwerk, czy Reden. Świetnie. Duży plus dla ekipy BroKreacji za etykiety. Pewnie powiecie: piwo! to piwo jest najważniejsze, głupcze. Blog jest o piwie, a nie o etykietach. Mówcie sobie co tam chcecie, ale dla mnie opakowanie też jest ważne. Piwo rzemieślnicze jest sztuką. Czymś więcej. A od sztuki oczekuję także piękna. Pomijam, że jestem zjebem, który co wieczór nabawia się poparzeń palców zrywając chuj wie po co etykiety z butelek. Tego wiedzieć nie musicie. Ważne, że wie moja żona i chirurg plastyczny.

Nie byłoby całego powyższego onanizmu nad etykietą, gdyby piwo było do wylania. Całe szczęście do wylania mu daleko. The Butcher to Red IPA. Piwo o świetnej czerwono bursztynowej barwie, lekko zmętnione, okryte średnią i szybko znikająca pianą. Rzeźnik pachnie słodem, karmelem, ale w tle majaczy rześka owocowość pochodząca od amerykańskich chmieli. Mam wrażenie, że chmiel w aromacie miałby sporo więcej do gadania, gdyby nie fakt, że pite przeze mnie piwo miało 4 dni do terminu. Jak wszyscy wiemy, mocno chmielone piwa tracą na walorach wraz z każdym tygodniem stania na półce sklepu, lodówki, piwnicy, parapecie, craftowego ołtarzyka, czy czego tam jeszcze.

Od pierwszego łyka piwo uroczyło mnie bardzo wyraźną cytrusową goryczką. Goryczka stanowi świetną kontrę do raczej słodowego, słodkawego, karmelowego charakteru piwa. Piwo jest zbalansowane niczym rosyjski linoskoczek (linołaz?), uwieszony na linie 7 pięter nad ziemią. W odróżnieniu do linoskoczka, dla którego każdy krok jest raczej przeżyciem przejebanym, w piwie tym każdy kolejny łyk to czysta przyjemność.

Jednej rzeczy tu nie kumam. Dlaczego rzeźnik? Rzeźnia kojarzy mi się raczej z dość ostrymi przeżyciami. Tutaj spodziewałbym się przykładowo mega goryczki, mocnej woni alkoholu, kawałka palca pływającego w butelce. Takie rzeczy się tutaj nie dzieją. Piwo jest zbalansowane, grzeczne, pyszne i jak tylko będzie okazja, to je powtórzę. Nazwałbym je Red Ballerina 😀

EDIT: Wiem!!

rzeźnik->tasak->ubój->świnia->polityk->przewrót->rewolucja->craft.

Browar:  BroKreacja

Styl: Red IPA

Wysokość ekstraktu: 16

Zawartość alkoholu: 7%

IBU:  75. Fajnie kontruje słodowy charakter

Piana: Biała, średnia. Szybko znika ze szkła

Barwa: Bursztyn wpadający w czerwień.

Temperatura degustacji: Lekko schłodzone

avatar
Napisane przez

Majk