Piwne Freaki Wielka Brytania

Strong Suffolk Dark Ale

Strong Suffolk Dark Ale

Na początek należałoby napisać, że do tej pory jestem w szoku. Piwo zakupione w Leclercu urwało mi dupę. Byłem na zakupach z żonką i nie wczuwałem się zbytnio. Złapałem z półki kilka piw importowanych bezalkoholowych oraz tegoż właśnie byka. Piwa bezalkoholowe zbieram na test piw bezalkoholowych, który zamierzam zrobić na urlopie w ramach przeciwstawiania się potężnemu skokowi procentów we krwi jakie mogą się na tymże urlopie przydarzyć.

Wracając do byka. Już w domu doczytałem co to dokładnie za piwo. I okazało się zacnie. Piwo górnej fermentacji leżakowane w dębowych beczkach? Przez dwa lata? WTF? Na półce w Leclercu stało obok Kozela? Cuda, Panie, cuda. Z dalszą nutką niedowierzania przelałem piwo do szkiełka (butelka to 335ml, więc i szkiełko mniejsze). Piany nie uświadczyłem zbyt dużej, ale przy ciemnym leżakowanym piwie nie o pianę przecież chodzi. Jej cieniutka warstwa towarzyszy nam przez całą, niekrótką degustację, ale pal sześć.  Zapach to jakiś piwny kosmos. Siadłem z wrażenia i tak siedziałem dłuższą chwilę. Wąchając tego byka odniosłem wrażenie jakbym wąchał wytrawne wino z wyższej półki. Mieszanka kwaśnych owoców, z lekkim słodkim aromatem, jakby z ciasta. Wyjątkowe połączenie aromatów z lekką domieszką alkoholu. Jestem przekonany, że dając to piwo do powąchania stu osobom na ulicy 80 odpowiedziałoby, że jest to wino, 5 nie miałoby zdania, a pozostałe 15 okazałoby się wycieczką głuchoniemych, więc nie odpowiedziałoby nic (choć napisaliby, że to wino).

Tak jak aromat urwał mi prawą część dupy, tak smak doprowadza do urwania lewego poślada. Mamy tutaj wytrawną owocowość, paloność pochodzącą od słodów i uwaga… delikatne nuty orzechowe. Leżę rozjebany na łopatki. Gdzie jest najbliższy Leclerc? Proszę odłożyć mi kilka tych piw!! Każdy łyk kąsa nas w język delikatnym, wytrawnym szczypaniem. Nie każdemu to uczucie może przypaść do gustu. Mi przypadło i to bardzo. Piwo jest bardzo nisko nasycone, ale tak własnie wyobrażam sobie piwa z Anglii. Kto jeszcze nie spróbował tego piwa, niech spróbuje go jak najszybciej. Świetne piwne doświadczenie.

Z tej całej podnietki nie napisałem ani słowa o walorach estetycznych, a te również są nie małe. Piękna etykieta z sapiącym bykiem. Pozłacane napisy i bardzo ciekawa, gruba faktura papieru robią robotę. Jestem tego doskonałym przykładem. Wziąłem z półki to piwo właśnie za wygląd. Nie wiedząc, że w środku kryje się tak pozytywna niespodzianka.

_DSC0691

 

Browar: Greene King  estgate Brewery

Styl: Dark Ale

Wysokość ekstraktu: n/a

Zawartość alkoholu: 6%

IBU: 

Barwa: Brunatny z wiśniowymi przebłyskami

Temperatura: Lekko schłodzone

avatar
Napisane przez

Majk