Piwne Freaki Russian Imperial Stout Solipiwko

Solipiwko. Waligóra. Russian Imperial Stout BA

Solipiwko. Waligóra. Russian Imperial Stout BA

Ojciec. Najczęściej jeden z bardziej niedocenianych kolesi na świecie. Niedocenianych przez synów oczywiście. Ojca docenia się najczęściej wtedy, gdy jego już nie ma. Gdy odszedł. Do lepszego świata. Do Bozi. Cieszy krok Wojtka Solipiwko, który poświęcił piwo ojcu. Ojciec miał ksywkę. Waligóra go zwali. Patrząc na Wojtka, wiadomo dlaczego. Chłopak, niemały. Łatwiej ubrać, niż wyżywić. Po ojcu pewnie.

Skoro wiemy już skąd nazwa, to przejdźmy krok dalej. Nazwa bowiem trafia w sedno jeśli chodzi o samo piwo. Potężne. Wielkie. Silne. Jak wyrwidąb. Jak cała rzesza Waligórów. Przelane do szkła pokazuje swoją moc. Nie mówię o pięknym wyglądzie. Nie mówię o fajnej, gęstej pianie i czarnej czerni. Mówię o zapachu jaki rozniósł się po całym mieszkaniu. Nawet bez zbliżania się do szkła. Likier, wiśnie, whisky, szlachetny alkohol, wino. To wszystko czuć z tego piwa na odległość. Cztery z pięciu zwrotów dotyczy alkoholu. Ale nie dajcie się zwieźć. To piwo nie „wali wódą”. Nic z tych rzeczy. Wszystko to jest szlachetne i ułożone, jak piesek na dworze szlacheckim. Piwo dojrzewało 9 miesięcy. Jak człowieczek w brzuchu matki. Tak jak ojciec musi czekać na ujrzenie swego dziecka, tyle ja musiałem czekać, by spróbować tego trunku.

Jest co próbować. Piwo jest gęste i oleiste. Słodkie. Zakleja wszystko czego dotknie, dlatego radzę dotykać nim raczej podniebienia. Mamy tu beczkowe klimaty. Mamy likier i czerwone owoce. Mamy alkohol. Znów szlachetny. Przerwy pomiędzy łykami mogą mieć spokojnie po kilka minut. Spokojnie. Smak Waligóry w ustach (bez skojarzeń), pozostaję na długo. Robi dobrze (bez skojarzeń). A słodycz to nie wszystko. Palone słody też nie są tu chłopcami do bicia. Dają piwu nuty palone. Kawę z czekoladą. Gorzką. Goryczka jest potężna. Alkoholowo, popiołowa. Świetnie dopełnia dzieła zniszczenia. Zniszczenie w tym przypadku, to raczej pozytywna rozpierducha. Mega pozytywna. Mega rozpierducha. Świetne piwo. Szacunek dla ojca Wojtka. Szacunek dla wszystkich ojców. Szacunek dla rodzin Waligórów. Szacunek dla wszystkich. Szacunek dla wszystkich Wojtków, którzy uczestniczyli w procesie powstania tego piwa. Dla Szczęsnego też, mimo, że nie uczestniczył. Piszę na trzeźwo. Spokojnie 😉

avatar
Napisane przez

Majk

  • Mateusz

    Patrze etykieta myślę GOLIAT, ale jednak nie ; )