Imperial IPA Piwne Freaki Solipiwko

Solipiwko. Nomono 3 IIIPA

Solipiwko. Nomono 3 IIIPA

Dziś przed nami piwo, które mogłoby zrobić dobrze wyłącznie swoim wyglądam. Coś jak Brat Pitt, Joanna Krupa lub Maserati. Powiem Wam, że to jest trzecie piwo z tej serii i każde kolejne ma piękniejszą etykietę. Widać, że jest to wynik kopulacji piwowara ze studiem graficznym. Widać od razu. I świetnie. Mega. Mega wygląd, który to dodatkowo nie pogarsza się wcale po przelaniu do szkła i rzuceniu butelka za siebie. Gęste, bursztynowe, miedziane piwo i zbita jak ściśnięta gąbka piana. Piana koloru ecru (szach mat, daltoniści).

Ale pal licho to gadanie, bo to to piwo masakruje nam nos i usta. Pozytywnie oczywiście. Wiecie jak dzielimy IPY? IPA zwykła zabija 95% populacji goryczką i intensywnością. DIPA dobija  niedobite 95% z pozostałych żywych 5%. Kto się uchował, ten popija ładnie TIPA, czyli Potrójne AjPiEj. Takim właśnie piwem jest Nomono 3. I bardzo szkoda, że tak mało ludzi dożyło do jego degustacji. Bo to świetne jest. Mega dobre.

W zapachu mamy zarówno mega intensywną słodycz, zarówno karmelową, jak i owocową, od chmielu. Dojrzałe tropiki, słodkie, soczyste. Takie tematy wyczujemy tu nosem.  Wróćmy do etykiety. Szukałem nosa temu smoku. Z etykiety. Gdzie on ma nos? Jak on ma wąchać te mega intensywne aromaty? Fak. Biedny smoku.

Cale szczęście ma kawał gęby. Co prawda teku z Krosna zaorałby kłami bocznymi, ale ma w co lać. Przyznać trzeba temu smoku. Każdy łyk wlany do smoczego pyska to początkowa słodycz. Gęste, zalepiające, oleiste piwo o słodkim profilu. Od razu czuć potęgę tego piwa. Jego intensywność. Dobre piwa mają w sobie to coś, że każdy łyk trwa jakby dłużej. Chcesz się nim cieszyć. Szukasz w nim czegoś więcej. Jak we własnym nosie, po nocy spędzonej przy kaloryferze. Takie wiecie? Chcę powiedzieć, że to przyjemne uczucie jest. Każdy łyk. Wracając, gdy już pierwsze te słodkie wyczyny oblepią każdy zakamarek smoczych ust, do gry w chodzi goryczka. Mocna, trawiasta, ziołowa. Gdzieś po ustach ciągle majaczą owoce. Tropikalne. Temu smoku  w ustach tak się dzieje. Alkohol grzeje lekko, ale jak na prawie dwie cyfry przy woltażu, to jego wpływ na odbiór jest marginalny. Po trzecim piwie jesteś na marginesie. Na podłodze znaczy. A budzi Cię smok z etykiety tego piwa. I to on ciągnie Cię do łóżka. Także wiecie. Trzech Nomono Trzy, to Wy nie pijcie na jednym posiedzeniu.

avatar
Napisane przez

Majk

  • Chyba nigdy na Triple AjPiEj się nie odważę – bo goryczką to już mnie APY zabijają. Ale znam kogoś, kto się odważy i zaraz podeśle mu ten tekst.
    Co do etykiety – sam lepszej nigdy nie widziałem. A ten smok ma nos, takie dwie czarne kreski 😉

    • Majk

      No i brawo Ty. Za zlokalizowanie nosa.