Piwa codzienne Witbier

Słodowy Dwór Białe Podlaskie

Słodowy Dwór Białe Podlaskie

Dziś na szybko, bo idę lepić śnieżki i rzucać bałwanami. Na przekór wszystkiemu, na przekór mrozom właściwie i zimie niewychowanej, zapodałem sobie Witbiera z Browaru Słodowy Dwór. Browar mieści się na Podlasiu, czyli tam gdzie średnia temperatura w lipcu to 6 stopni Celsjusza. Skojarzyło mi się więc, że co jak co, ale oni pojęcie o mrozie mają.

Przeciętny mieszkaniec Podlasia przy temperaturze -15 st idzie kąpać się w jeziorze, bo tak lekka zima w tamtych regionach, to rzadkość (na Lubelszczyźnie kąpiemy się w jeziorach przy -8). Przy temperaturze w okolicach zera na Podlasiu tankuje się witbiery dla ochłody i orzeźwienia. Zgodnie z podlaskimi zwyczajami przytankowałem i ja.

Po przelaniu piwa w szkło jest ślicznie niczym przed lustrem wychodząc na sylwestrowy bal. Słomkowe, jasne piwo. Postanowiłem przez pierwsze 30 sekund liczyć tańczące w nim bąbelki. Doliczyłem do trzech i mi się pojebało wszystko. Dałem więc spokój. Musicie uwierzyć mi na słowo, że piwo nasycone jest fest.

W zapachu skórka pomarańczy i słód. Jakoś tak delikatnie. Bez szału. Może to przymarznięty do nosa glut, nie wiem, ale jakoś nie bardzo mi to pachnie. Słabo wręcz. W smaku na szczęście jest lepiej. Słodowa podstawa fajnie współgra z kolendrą i pomarańczką. Witek spełnia swoją rolę. Jest bardzo rześki i pijalny. Lekko zbyt wodnisty, co może skutkować szybszym zamarznięciem na pikniku w styczniu (-17 dziś w nocy). Ale poza tym nie ma się czego czepiać. Dobre piwko. W sam raz na wypicie za pół roku.

avatar
Napisane przez

Majk