Doctor Brew India Pale Ale Piwne Freaki

Simcoe vs Citra w Session IPA

Simcoe vs Citra w Session IPA

Jarałem się tym wieczorem. Nie tylko dlatego, że w TV pusczali Komisarza Alexa, Smerfy, czy Twoja twarz brzmi znajomo. Jarałem się również na piwną degustację. Miałem możliwość porównania aromatów i smaku dwóch identycznych piw, lecz każde z nich chmielone było innym, każde, tylko jednym chmielem. Chmielami tymi są Citra oraz Simcoe, ikony chmielenia nowofalowego. Jarałem się. Oj jarałem.

Wlałem piwa do szkieł. Znaczy się do Krośnieńskich kondomów je wlałem. Ustawiłem ładnie, wygładziłem i strzeliłem sesję zdjęciową. Simcoe Session IPA sprawiło wrażenie delikatnie ciemniejszego. Jeśli chodzi o zmętnienie, czy pianę, to na obu piwach wypada to identycznie. Zmętnienie jest wysokie, jak to u Doctorwów. Piana, tym razem fajna, bo z tym to u Doctorów bywało różnie. Po minucie piana na obu piwach zredukowała się do obrączki i mogłem przystąpić do węchowego onanizmu. W tle, w tv, dzielny komisarz Alex odgryzał rękę jakiemuś bandziorowi, a ja wąchałem dwa szkła naprzemiennie, ku wielkiemu rozbawieniu mej małżonki. Kocham ją, lecz ni chuja nie zarażę craftem. Jej beka, w stosunku do mych węchowo smakowych uniesień jest nie zmienna, constans. Nic nie idzie ku lepszemu 😉 Ale wróćmy do piw. W Citrze czuć cytrysowe owoce, ale zaraz zaraz. Czuć coś jescze. Coś co nie daje mi spokoju, a jest to mokra ścierka i lekka siarka. Bardzo nieładnie. To nie tak miało być… W Simcoe jest lepiej. Jest bardziej słodko, lecz przede wszystkim czuć tutaj lekkie żywice, a także drzewa iglaste, jakieś zioła. W tym piwie nie uświadczyłem żadnych smrodków. W zapachu lepiej podszedł mi Simcoe, mimo że to raczej chmiel Citra wzbudza raczej ochy i achy wśród piwnych freaków.

W obu piwach ekstrakt to 11, co jest dużym „spadkiem” w porównaniu do cięższych szesnastek, którymi były dotychczasowe single hopy od Docotrów. No i niestety czuć to od pierwszego łyka. Oba piwa nie są wytrawne. Są po prostu wodniste. Słabe i bez wyrazu. Ja rozumiem, że to sesyjne ipy, ale są na rynku ipy sesyjne, które mają pazura. Mają pazura takiego, że mogę podrapać. Po podniebieniu, tyłku, w ogóle.Dwie omawiane pazura nie mają. Obie są po prostu mdłe. Goryczka w obu piwach jest lekka, lecz to akurat może i dobrze, bo bałbym się, że poziom goryczki do jakiej przyzwyczaili nas Doctorzy w takim piwie mógłby wyjść nienaturalnie. Tak mamy dwa, bardzo lekkie, bardzo grzeczne piwa. Jedno o bardziej cytrusowym, drugie bardziej ziołowo iglasym profilu. W obu czuć słody. Oba są wysycone dość średnio. Obu piwom brakuje bardzo dużo, bym zrobił wow, więc nie zrobię wow. Wkurwiłem się. Bez odbioru.

 

avatar
Napisane przez

Majk