KingPin Piwne Freaki Summer Ale

Shaman

Shaman

Lubię czasem przed degustacją dokształcić się lekko w sprawie smaków, czy zapachów jakich mogę spodziewać się w danym piwie. Może to zboczone, może nielegalne. Nie wiem, ale czerpię z tego dodatkową frajdę. Czasem zawodzę się, bo ni chu.. nie doszukuję się w piwie, tego czego myślałem, że powinienem. Czasem jestem w głębokim szoku, bo piwowarzy naprawdę osiągnęli to, co zostało wypisane na etykiecie piwa. Ale hibiskus? Zawsze kojarzyło mi się to z dupeczkami u mnie w robocie, co to wymieniają się poglądami o dziwnie pojebanych herbatach. A hibiskus z dziką różą? Bardziej spodziewałbym się tego w spa dla panów ubranych w wąskie spodnie rurki niż w piwie, ale znając browar KingPin, w tym szaleństwie może być jakiś pomysł.

Hibiskus w smaku powinien dać lekką cierpkość i kwaskowość. Dziką różę piłem kiedyś w jakimś soku i z tego co pamiętam również było dość cierpko. W piwie, oba te dodatki wraz z chmielami wśród których mignął mi w składzie Simco, Centannial i Citra może być ciekawie. Kończąc ten przydługi wstęp napiszę tylko, że piwo jest ślicznie czerwone i posiada bardzo malutką, szczątkową pianę. Ale co tam piana, z chęcią poświęcę kilka minut na szukanie szczeny, która upadnie mi gdzieś pod meble, urwana przez świetny smak i zapach Shaman ‚a 😉

Atmosfera, jak widzicie podgrzana na maksa. Szczena w gotowości, podłoga pod meblami również. W aromacie mamy dużo aromatów chmielowych, jest owocowo i kwiatowo. To pewnie zmysł wzroku wpłynął mi na zmysł węchu, ale owoce skojarzyły mi się z takimi czerwonymi owocami. Porzeczką? Czymś takim kwaskowym (kwaśne w zapachu? czy tak się da? 😉 ) Czuć tutaj oczywiście delikatne cytrusy od chmieli. Czuć również jakieś suszone kwiatki, jak w herbatach smakowych. Zakładam, że to właśnie hibiskus.

W przerwie między wąchaniem o łykaniem po raz kolejny podziwiam barwę Shamana. Czerwona jak kompot z czerwonej porzeczki. Świetna barwa piwa. Barwa za którą KingPin powinien dostać mandat. Tak wyglądające piwo aż chce się pić. A jak wszyscy wiemy, picie to zło 😉 Więc mandat za szerzenie zła.

Wróćmy do smaku. Mamy tu fajną słodową podstawę, ale nie to ma być bohaterem w tym piwie. W smaku piwa robotę robi coś kwaskowego, delikatnie cierpkiego, owocowego. Po raz kolejny mam skojarzenie z czerwoną porzeczką, ale to pewnie dlatego, że jestem smakowym nieukiem nie żarłem nigdy dzikiej róży zagryzając kwiatem hibiskusa. Goryczka jest również całkiem przyzwoita, co w połączeniu z kwaskowością z poprzedniego zdania idealnie wkomponowuje się w słodowo karmelowe smaczki. Całkiem inne Summer Ale niż te, które znamy z innych piw. Oryginalna interpretacja stylu. Pyszna interpretacja. Shaman wyczarował bardzo smaczny specyfik.

piwo-blog-215 955

Browar:  Kingpin

Styl: Summer

Wysokość ekstraktu: 10,5

Zawartość alkoholu: 4,5%

IBU:   Lekka goryczka, będąca sprzymierzeńcem owocowej kwaskowości w kontrze dla słodowej słodkości

Piana: Biała, dość obfita. Całkiem trwała

Barwa: Czerwona czerwoność delikatnie zmętnionej czerwieni

Temperatura degustacji: Lekko schłodzone

 

 

 

avatar
Napisane przez

Majk