Bez kategorii

Samurai z Kocoura

Samurai z Kocoura

Będąc w mieście którym od 8 lat rządzi sympatyczna pani z jeszcze bardziej sympatyczną wadą wymowy (bhawo ona) postanowiłem nabyć coś, czego nie udało mi się dostać w Kozim Grodzie.

Będąc w dzielnicy popularnie zwanej perłą barokowej mazowszczyzny zauważyłem sklep, który reklamował się asortymentem piwnym. W środku były właściwie jedynie pozycje polskie i trochę czeskich. Wziąłem więc co ciekawsze i wyjechałem z Ursynowa.

Jednym z piw jakie kupiłem był Samurai IPA z Kocoura. Browar, który istnieje i warzy nie od wczoraj, a którego wypustów nie piłem już dawno. Dodatkową ciekawostką był fakt, że piwo nalewane było z kranu. Napełniłem więc piękną i romantyczną butelkę PET Samuraiem i pojechałem w swoją stronę.

Po ośmiu godzinach od nalania piwo można uznać za dość świeże. Jak widać na zdjęciach piana zachowuje się całkiem przyzwoicie, ale znika zanim dojdę do połowy szkła.

W aromacie przede wszystkim wyczuwalna jest brzeczka piwna. To nie żart. Każdy kto choć raz w życiu uwarzył swoje piwo nie pomyli tego zapachu z niczym innym. Jest z nim zupełnie jak z aromatem moczu. Po prostu po pierwszym zaciągnięciu organizm go wrzuca do odpowiedniego folderu o nazwie: niefajne; fajne oraz wyczuwam alkohol. I to są trzy podstawowe szufladki w mózgu każdego dorosłego człowieka. U dzieci występują jeszcze dwie dodatkowe: Śmierdzące ale zjadliwe oraz Pierwszy raz to wącham, więc zjem i zobaczymy. W tle dodatkowo majaczy aromat cytrusów.

Piwo wygląda (w sensie ogólnym, a nie tylko wzrokowym) jak by było nachmielone jedynie na goryczkę, bo aromatu w nim równie mało co śniegu tegorocznej zimy. W smaku jest bardzo wytrawne i właściwie pierwszą rzeczą jaką można w nim wyróżnić jest ziołowość pochodząca od chmielu, która na samym końcu ciągnie za sobą smak brzeczki, tyle, że bez słodkości. Przypomina to sytuację w której wchodząc do lokalu zepsuliście powietrze przed drzwiami, ale część „aromatu” wdarła się za wami w spodniach przemycona jak najwyższej jakości kokaina.

Z tego co wiem Kocour warzy swoje piwa na najbardziej zachodnim zachodzie Czech. Wobec tego zrobił świetne West Czech IPA. Każdemu kto lubi wytrawne i solidnie chmielone IPA polecam. Tym którzy są już zmęczeni perfumą, ale nie goryczką polecam tym bardziej. Szkoda, że dostępność Kocoura nie jest zbyt oszałamiająca. Na koniec dorzucam nowe logo Kocoura, które udało mi się znaleźć w zakamarkach mojej głowy (wrzucam je tylko dlatego, że od lat świetnie je rysuję i nadaje się tutaj jak mało gdzie)

bez tytułu

 

Browar: Kocour

Styl: IPA

Wysokość ekstraktu: 14 blg

Zawartość alkoholu: 5,1%

IBU: 75

Piana: średnio i drobnopęcherzykowa

Barwa: Złota

Temperatura: 9 st. C.

Cena: 9,5 PLN

SONY DSC

 

 

avatar
Napisane przez

Misio Kororowy