Pils Piwa codzienne Słowacja

Kelt Ci w oko

Kelt Ci w oko

Jeszcze jak byłem mały to ojciec przywoził Kelta z zagranicy. Nie pamiętam, czy to z Niemiec było? Czy z Czech. Przywoził go i cały blok się jarał, że mój ojciec to jest taki spoko i coool też jest, bo pija takie fajne piwa. Dziś, po 25 latach w nowym ustroju co nieco się w Polsce zmieniło. Symbolem zmian jest to, żę Baltony zostały zastąpione Lidlami. A jak się okazuje Kelta można kupić w każdym hipermarkecie.

Na początek, by nie tworzyć niepotrzebenego napięcia. Kelt, którego zastaniecie w hipermarketach jest to prawdziwy Kelt importowany ze Słowacji. Niestety jest on piwem beznadziejnym. Bardzo słabym. Co prawda piana nie zdradza nadchodzącego dramatu, bo jest gęsta i dość rwała, lecz wszystko co później jest już bardzo złe. Piwo śmierdzi skarpetą, kiszoną kapustą i mokrym kartonem. Wszystkie najgorsze syndromy słabej jakości koncerniaka. Można próbować zatykać nos i kosztować dalej, ale i w smaku nie jest dobrze. Przesadzona słodowość z kapuścianym posmaczkiem niweczy jakiekolwiek pozytywne doznania. Piwo to kojarzy mi się z wareczką, czy innym harnaśkiem i to nie z butelki, a lanego z beczki na stoisku z flądrami w nadmorskim Władysławowie. Dramat.

_DSC0650

 

Browar: Hurbanovo (Słowacja)

Styl: Pils

Wysokość ekstraktu: 10

Zawartość alkoholu: 4,2%

IBU: 

Barwa: Przezroczysta słomka

Temperatura: 7 st

Cena: 4,5zł

avatar
Napisane przez

Majk