Imperial IPA Piwne Freaki Spirifer

Italiano Giro di pedało

Italiano Giro di pedało

Jak już pisałem przy poprzednim kolarskim piwie z browaru Spirifer nie bardzo wiem o co w całym tym kolarstwie chodzi. Rozumiem, wskoczyć na rower i popedałować gdzieś nad jeziorko. Bez problemu rozumiem też, że można być pedałem w sensie homoseksualnym. Nie mam z tym, żadnych problemów. Ale nie rozumiem, po cholerę Ci kolesie jeżdżą wokół różnych Państw, na jakiś super kosmicznych rowerach i nie ma to nic wspólnego z codziennym pedałowaniem pospolitego Janusza, czy Krystyny. Ale w sumie sztuka współczesna też wspólnego ze sztuką zbyt wiele nie ma, a jakoś się sprzedaje. Wiadomo. Kasa musi się zgadzać.

A jak do pedała dodamy jeszcze dopisek IIPA no to już piwne friki złapią się na to z całą pewnością i kasa będzie się zgadzać. Co więc prezentuje sobą kolejne pedałowe piwo?

Dla niecierpliwych, niekumatych lub tych, którzy z wielkiej miłości do naszego talentu pisarskiego wciskają X w przeglądarce już po kilku zdaniach napiszę, że piwo Giro Imperial India Pale Ale jest mówiąc delikatnie nienajlepsze. Co prawda po przelaniu do szkła kolor i piana się zgadzają (piana jest nawet ponad przeciętna i fajna), lecz wszystko co w tej recenzji będzie niżej, będzie już tylko gorsze.

Prócz lekkiego aromatu pestkowego zmieszanego z alkoholem, zapachu to piwo nie ma żadnego, więc szkoda zajmować pamięć internetów, by pisac coś więcej (jak wszyscy wiemy pamięć internetów jest skończona, wbrew temu co piszą i udowadniają na Kwejku lub Fejsbuku).

W smaku niby mamy owoce tropikalne. Mamy niby również jakieś żywiczne posmaki. Lecz mamy też dziwne odczucie wodnistości w ustach. Jakieś to wszystko jest takie nieułożone. Nie powoduje u mnie najmniejszej przyjemności z degustacji. Niby smak się zgadza (prócz ohydnego alkoholu na języku i w przełyku), a się nie zgadza. Niby goryczka się zgadza. Ale jest jakaś taka tępa i się nie zgadza.  Wszystko tutaj niby jest, ale jakoś tak słabo i na niby. Niby wad to piwo nie ma, ale i zdecydowanie po kilku łykach zaczyna męczyć. Może poziom naszego piwowarstwa rzemieślniczego jest już tak mega super hiper wysoki, że piwo przeciętne mi nie pasuje? A może to ja jestem Prosiakiem, któremu się już wszystko pomerdało w głowie z dobrobytu?

Na koniec napiszę grzecznie, to co napisałem o tym piwie na stronie PiwnyLublin – Dupy nie urwało .

(powyższe zdanie czytaj – dowalę chamsko kryptoreklamę grupy lubelskich fanów browara).

Browar: Spirifer

Styl: IIPA

Wysokość ekstraktu: 18,1

Zawartość alkoholu: 7,4%

IBU: 72

Barwa: Bursztyn z czerwonymi przebłyskami. Lekko zmętnione

Temperatura: 14 st

Cena: 8,4 zł

_DSC0643

avatar
Napisane przez

Majk