Piwa codzienne Pszeniczne Sulimar

Rebel. Pszenica dubeltowa

Rebel. Pszenica dubeltowa

Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu,
Nurzam się wśród półek, wśród lagerów brodzę.
Śród tyskich szumiących, śród mocnych dębowych,
Omijam je wzrokiem, lecz po coś tu chodzę.

Ta jakże padaczna i wymyślona na kolanie parafraza nie wzięła się znikąd. Otóż te kilka wersów opisuje moje przygody w hipermarkecie. Tak już mam, że ciągnie mnie tam zawsze na piwną półkę. „Omijam je wzrokiem, lecz po coś tu chodzę”. Prawda jest taka, że w Tescaczu, Ąsząnie, czy innych takich wydłubię coś zawsze. Nawet jak już myślę, że nie wydłubię, to i tak wydłubię. Wrzucę coś w koszyk. Zawsze.

Wydłubałem i tym razem. Mała butelczyna. Niepozorna. Wziąłem. 8 kucy, to przynajmniej czachę zryje, jak smakowało nie będzie. Żarcik oczywiście. Niesmaczny zresztą. Może wręcz nie dopuszczalny. Wszyscy wiemy przecież, że piwo spożywa się wyłącznie dla wyższych, przeżyć często wybiegających ponad możliwości percepcji „zwykłych ludzi”. Estetycznych, aromatycznych i smakowych. Dobra… nie róbmy scen, bo się zaraz sam z siebie śmiać zacznę 😉 😉

Otwieram butelkę a tu zdziwko. Zdziwiłem się nie mało, bo dawno nie czułem tak wyraźnego banana w piwie. Kłamię trochę, bo w Mulk’u z Baby Jagi czułem tydzień temu, ale umówmy się. Przez myśl by mi nie przeszło, by spodziewać się po tym piwie wrażeń znanych z Kraftu. Do banana dochodzi goździk i fajna chlebowość. Super to pachnie. Wygląda też mega. Wysoka czapa gęstej, trwałej i lepkiej piany, na zmętnionym ciemnozłotym piwie. Nieźle. Po wizualno-zapachowym wstępie, smak mnie już tak nie zdziwił. Spodziewałem się, że może być dobrze i dobrze było. Piwo jest bardzo pełne, gęste i sycące. Dominuje tu charakter słodowy, ale dojrzałe banany i goździk wcale mu nie ustępują. Czuć delikatną kwaśność pszenicy, jest też chleb. Wspominanych 8 kucy nie czuć tu wcale, za co chwała. Po raz kolejny udało mi się wytargać fajne piwo nurzając się wśród półek, wśród lagerów brodząc. Polecam. Wasze zdrowie.

avatar
Napisane przez

Majk