India Pale Ale Piwne Freaki Raduga

Szpitalne igraszki

Szpitalne igraszki

Marzeniem każdego faceta, który nie zrzekł się ptaka na licytację charytatywną jest wylądowanie w szpitalu. Gdy już przebudzimy się w tym szpitalu (oczywiście bez żadnej szkody fizycznej), to opiekuje się nami piękna (koniecznie cytata) Pani pielęgniarka, o dekolcie rozpiętym do pępka i czerwonymi majteczkami wystającymi spod skąpego fartucha. Cytata przedstawicielka służby zdrowia gubi swój skąpy strój za każdym razem, gdy przypadkiem odwiedza nasz pokój już po wieczornej zmianie, gdy wszyscy inni smacznie śpią i nikt nie zakłóci Wam nieplanowanej sesji „rehabilitacyjnej”.

Gdy wiagra przestanie działać i obudzimy się cali spoceni z emocji, nasze marzenia kończą się brutalnie, tak samo jak brutalnie zmywarka rozprawiła się z  moim nowiutkim, lśniącym IPA Glass (mam zapas pieprzona zmywarko, więc nie w tym życiu!!). Pozostaje nam wlać piwo do szkła  i ze śliną na ustach poprzyglądać się nęcącej etykiecie Witaminy CH. Etykiecie można przyglądać się dłuższą chwilę, gdyż trzyma poziom wszystkich wytworów Radugi. Co prawda nie wiem, czy pielęgniareczka ma tak rozmazany makijaż po całonocnej sesji bukkake, czy po prostu nie umie się umalować, ale nie wnikajmy. Przejdźmy do samego piwa.

Piwo w szkle wygląda jak herbata z dodatkiem cytryny (albo po prostu ice tea), czyli ciemne złoto w padające w jasny bursztyn. Lekko opalizuje i ogólnie wygląda mega apetycznie. Całości ponadprzeciętnej estetyki dopełnia świetna, gęsta i bardzo trwała piana koloru ecru, czyli takiego, co to każda baba myśli, że jej chłop wie co to za kolor, a żaden nie wie. W aromacie witaminka jest bardzo przyjemna. Jest słodko, czuć delikatnego goździka, a w tle przewijają się delikatne nuty owoców tropikalnych. Przyjemnie się to wącha, ale nie urywa nosa. Sugerowanej na stronie browaru pomarańczy nosem nie uświadczyłem. Wszystkie powyższe aromaty są mocno stonowane, co mi nie przeszkodziło, gdyż po depilacji wąsów nie lubię jak mi coś za mocno pachnie. W smaku jest już bardziej agresywnie. Porządna podstawa słodowa z domieszką belgijskich nut drożdży kontrowane są dość mocną ziołową goryczką. W smaku pojawiają się wspomniane pomarańcze i ich skórki, w taki lekko gorzkawy, cytrusowy sposób. Piwo jest lekko nasycone, choć gaz czuć przy każdym łyku. Pije się to bardzo przyjemnie, a Raduga na wszystkich festiwalach piwnych z dużą łatwością wykosiłaby wszystkie inne browary zabierając ze sobą na stoisko tę panienkę z etykietki 😉 Piwosze wszystkich krajów świata nie odstępowaliby stoiska Radugi na krok, śliniąc się jak kiedyś każdy małolat oglądając na VHS „Szpitalne igraszki 3”.

_DSC0696

 

Browar: Raduga

Styl: Wit IPA

Wysokość ekstraktu: 16

Zawartość alkoholu: 6,5%

IBU: 70

Barwa: Ciemne złoto, jasny bursztyn. Lekko zmętnione

Temperatura: Dość ciepłe

 

avatar
Napisane przez

Majk