AntyBrowar Blonde Piwne Freaki Piwoteka

Projekt White. Piwoteka & AntyBrowar. Chocolate Ale.

Projekt White. Piwoteka & AntyBrowar. Chocolate Ale.

Nie jest łatwo mnie zaszokować. Nie da się łatwo zszokować gościa, który jeszcze nie dawno w pokoju trzymał plakat Justina Timberlake’a (i Michaela Jordana). Nie szokują mnie gimnazjaliści kupujący gumki na stacji benzynowej. Nie szokują mnie również promocje w mcdonaldzie. Ogólnie, zero uczuć. Jak beton.

No ale od czego jest piwo. Piwo rzemieślnicze. No właśnie od tego, by beton kruszyć. By czasem szokować. Zaskakiwać jak kolejne ząbki zamka błyskawicznego. Popijam ostatnio po ciemku. Wysokie mi rachunki za prąd przychodzą. Z PGE Rzeszów. Dlaczego PGE Rzeszów wystawia mi rachunki w Lublinie? Nie ważne. Popijam ostatnio piwa po ciemnku. Zdarza mi się. Prócz oszczędności nie bardzo umiałem znaleźć jakieś plusy takiego zachowania. Do dziś.

Wlałem sobie jakieś piwo do szkła. Po ciemku. Nie wiedziałem co to. Po całym pokoju rozszedł się zapach. Zapach białej czekolady. Zapach kakao. Słodkiego kakao a’la Nestle raczej, nie tego z wiatraczkiem. „Co do ch..?” przemknęło mi przez myśl. Powąchałem zawartość szkła. Kakao. Prawdziwe kakao. Może delikatne nuty kwiatowe. I wiecie co? Nawet Justin z plakatu w pokoju by się zdziwił. Pierwszy raz w życiu wącham takie piwo. Piwo tak mocno kakaowe.

Pierwszy łyk. I nadal nic się nie zmieniło. Piję kakao. Jak przedszkolak jakiś. To świetne jest. Przypomniałem sobie dzieciństwo. Miałem piękne dzieciństwo. Nikt mnie pasem nie lał. Nikt nie krzyczał. Świetnie było i pewnie ma to jakiś wpływ na cyrk dziejący się w mej głowie. Tak czy siak. Pijąc to czułem błogość. Piwo wydaję się pełne, słodkie i lepkie. Jak czekolada właśnie. Jednocześnie pije się je świetnie. Bez jakiejkolwiek potrzeby robienia sobie przerw na fajeczkę. Jak po seksie na przykład. Tutaj spokojnie. Łyk po łyczku i piwo szybko znika ze szkła.

Rządny rozwiązania zagadki wcisnąłem guzik. Włączyłem światło. Kontaktem, co go niektórzy zwą włącznikiem. PGE się cieszy, a ja dostałem szoku. To piwo jest jasne. To już nie przelewki. To cud jakiś. Jasne piwo smakujące jak piwo ciemne. Mleczne. Kakaowe. Czekoladowe. Jak to możliwe? Brawo. Świetna rzecz. Zaskakująca. Nawet mnie.

avatar
Napisane przez

Majk