Piwne Freaki Pszeniczne

Młynarska Profeska

Młynarska Profeska

Kolejny browar, kolejne piwa. Jeśli polskie PKB liczone byłoby proporcjonalnie do rozmachu z jakim rozrasta się polski rynek piw rzemieślniczych, to nasza Cebulandia stała by się już nie zieloną, a jakąś wyjebaną w kosmos wyspą luksusu, przepychu i bogactwa. Nam żyło by się tak dobrze, że nawet widok Hanny Kuhwa Gronkowej nie byłby w stanie popsuć nam humoru.

Niestety tak pięknie nie jest, ale łuj w to. Życie jest zbyt krótkie, by zawracać sobie dupę Gronkowcem.. i pić słabe piwo (pozdro dla kumatych z koszulkowo.com). Po profesorsku zwróciłem więc swe myśli w stronę piwa. Zrobiłem słusznie, bo piwo okazało się zacne. Pierwszym piwem z browaru Profesja, które wpadło mi w łapy jest piwo Młynarz. Nazwa wymyślona ku czci ojca Agaty Młynarskiej, pana Wojciecha.

Młynarz przelany do szkła dostaje szajby. Piana w nim jest tak agresywna, że nawet banda grodziszy nie jest w stanie wygenerować tak pojebanej piany. Doprowadzanie szklanki do stanu ze zdjęcia, czyli stosunku piwo/piana = 50/50 trwało dobre 20 minut. Zdążyłem odpierdolić i opierdolić kolację, zdążyłem obwąchać butelkę, polizać jej denko. Uprać łachy, zmyć naczynia. A piana jak stała w szkle, tak stała. Ekstra.

Zapach, to kolejny kosmos. Jakby mój ojciec miał na nazwisko Wonder i nazwał mnie Steve, to stwierdziłbym, że wącham świetną amerykańską ipę. Owoce cytrusowe, tropiki. Wszystko to przełamane zbożem (#młynarz, #pszenica, #tosietrzymakupy). Wszystko w stonowanym, idealnym stosunku. Ostatni raz taką przyjemność z wąchania czegokolwiek miałem w poprzednim wcieleniu. Byłem wtedy kotem i wąchałem kumpla pod ogonem (to taki wyuzdany komplement w stronę zapachu. Ale szczery).

Jeśli myślicie, że nie ma nic lepszego niż zapach Młynarza, to się najzwyczajniej mylicie. W smaku to piwo jest jeszcze lepsze. Mega orzeźwiające. Jak na swój ekstrakt, dość pełne. Pełne także posmaczków zafundowanych nam z amerykańskimi chmielami. Wszystko to kontrowane dość mocną goryczką. Goryczka jest miłym zaskoczeniem. Pomimo, że jest wysoka, to nie zalega i nie umniejsza nic pijalności Młynarza. Profesja celowo stworzyła tak trwałą i agresywną pianę w tym piwie. W innym wypadku, jego degustacja trwałaby góra pół minuty.

Dawno nie piłem tak pysznego i orzeźwiającego trunku. #ProsiakOdleciał #ZrobiłoMiDobrze #PiąteczekWaliwŁeb

_DSC0815

 

Browar:  Profesja

Styl: American Wheat

Wysokość ekstraktu: 12,5

Zawartość alkoholu: 4,3%

IBU: 47

Piana: Świetna, wzorcowa. W pewnym momencie wręcz drażniła za to, że nie chciała odpuścić

Barwa:  Jasne złoto. Delikatnie zmętnione

Temperatura degustacji: Zimne

avatar
Napisane przez

Majk