Czechy Piwa codzienne Stout

Primator Stout

Primator Stout

Piwo wśród piwoszy oklepane, jak płotka w środku tarła. Piwo znane i lubiane. Tanie i dobre. Powtarzalne z warki na warkę. Każdego sympatyka, który pomyślał, że piszę o Perle Export muszę zawieść. Nie. Nie chodzi mi o piwo jasne, a wręcz przeciwnie. Chwalę tu od rana ciemnego Stouta. Stouta z czeskiego browaru w Nachodzie. Browaru, który cała Europa zna pod marką Primator.

Primator Stout jest piwem ciemnym jak Sosnowiec po dziewiętnastej. Ma co prawda rubinowe przebłyski, więc jest jaśniejszy niż Sosnowiec, ale ogólnie ten sam poziom barwy. Piwo jest klarowne, a na jego powierzchni usadowiła się ładna, trwała piana. W pianę nie wierzyłem od pierwszego zetknięcia z tym piwem, bo składa się z pęcherzy wielkich jak te na stopie maratończyka, ale Primator Stout zaskakuje mnie tą swoją pianą za każdym razem, jak mam przyjemność spędzić z nim trochę czasu.

A czego spodziewać się po samym piwie? W zapachu znajduję zawsze kawę zbożową i delikatną kwaskowość wpadającą nawet w kwaśne owoce. Aromat ten nie jest powalająco intensywny, ale bardzo przyjemny. Primator kupił mnie za to swym smakiem. To mega lekkie piwo pije się lekko jak wodę. Gdyby w środku nocy jakiś chujek chciałby wykorzystać moje zaspanie i przyłapać na piwnej nie wiedzy pytaniem: „jakie jest najbardziej pijalne, ciemne piwo?” bez wahania odbiłbym piłeczkę stwierdzeniem: „Primator Stout” odsyłając natręta z niczym. Bardzo wytrawne piwo z palonymi i kawowymi akcentami. Goryczka na bardzo niskim poziomie, ale przy intensywności nut palonych nie mam z tym żadnego problemu. Naprawdę jedno z moich „ulubieńszych” piw kosztujących okolice czterech zeta.

Browar:  Nachod

Styl: Stout

Wysokość ekstraktu:  

Zawartość alkoholu: 4,7%

IBU:  Na bardzo niskim poziomie

Piana: Lekko przybrudzona, obfita, złożona z dużych pęcherzy

Barwa: Prawie czarne. Pod światło delikatne, brunatne przebłyski

avatar
Napisane przez

Majk