Estonia Imperial IPA

Pohjala. TopeltNelson Imperial IPA

Pohjala. TopeltNelson Imperial IPA

Pohjala. Bez okularów w sklepie byłem. Zostawiłem w aucie, bo szkła mi za dużo powagi dodają, a na powagę to lasek już nie wyrywam odkąd siwy jestem. No. Bez okularów więc wlazłem do sklepu i czytam „pochlajta”. Oooo, myślę sobie. Biorę. W sklepie znalazłem dwie butelki. Od razu wiedziałem, że wezmę obie, ale nie chcąc wychodzić na amatora, poczytałem co nieco. Estoński jest językiem przyjaznym dla Polaka, mniej więcej w stopniu przyjaźni kota z psem. Nie zrozumiałem niczego prócz słów Nelson Sauvin. Kocham ten chmiel. Uciesz mi na gębę wylazł. Nie dość, że „pochlajta” to jeszcze z tym chmielem. Bierę.

Topeltnelson to Imperialna IPA. Moje nauki estońskiego przyniosły efekt. Dowiedziałem się, że topelt znaczy totalny, a resztę dodajcie sobie sami. Piwo przelane do szkła jest klarowne. Z wyglądu od razu skojarzyło mi się z niejakim Double Jackiem z Browaru Firestone. Tamto piwo było tak dobre, że wyrwało mi ósemki, których nie mam. Zamarzyło mi się, by „pochlajta” była tak samo dobra.

Nie musiałem długo czekać na spełnienie marzeń. W okolicy szkła i miejsca do robienia piwnych fotek rozlazł się zapach owoców. Niesamowicie intensywny. Pisząc, że był to winogron, skłamałbym. A liczyłem na niego. Bardziej słodkie, tropikalne owoce. Ale mówię (piszę) Wam. Niesamowicie intensywne. Wcale mi tych winogron tu nie szkoda. Piwo odwdzięcza się mocą aromatu aż nadto.

Niesamowicie gęsty trunek. Jak olej roślinny. Wiecie? Taki do sałatek. Oliwa. Niesamowicie gładko rozlewa się po ustach. Czytając ostatnie zdanie zastanawiam się, czy takie pisanie o piwie jest jeszcze zdrowe, ale zostawmy to. Bardzo pełne piwo. Słodycz jest tu na poziomie poprzeczki przeskakiwanej przez Siergieja Bubke, więc nie mała. Nie jest to słodkość karmelowa, czy ciastowa. Nie. Jest to słodycz owocowa, ale bardzo szybko kontrowana przez pokaźną goryczkę. Goryczkę szlachetną, owocową, rześką. Nic tu nie zalega, nic tu nie gryzie. Bąbelki też nie gryzą. Wysycenie jest idealne. Kurcze. Estonia nie daleko. Może by się tam wybrać na piwo. To było pyszne, a mam jeszcze ich piwo numer dwa 🙂

_DSC1730-2

avatar
Napisane przez

Majk