Browar Waszczukowe. Łycha Zbycha Whisky Stout.
Piwne Freaki Stout Wędzonki

Browar Waszczukowe. Łycha Zbycha Whisky Stout.

Mamy na świecie dwie szkoły. Falenicką i Otwocką. Jedna mówi, że to co ma być dobre, musi być intensywne do bólu. Szkoła numer dwa za to naucza, że czasem lepiej nie przeginać, aby nie wystraszyć. By mieć szansę dotrzeć do nie ekstremalnych maniaków. Do normalsów, czy jak to się tam zwie. Po co ja to bredzę? Ano po to, że właśnie wypiłem piwo, które jest wyśmienite, a jednocześnie nie przesadzone. Nie ekstremalne. Jest wyważone jak koło po zimowej wymianie opon. Jest zbalansowane, jak dobry zestaw spławikowy na rybach. Wypiłem piwo, które dostarczy wielu wrażeń, lecz ma szansę nie odstraszyć, nie zabić kogoś kto z tym gatunkiem nie miał wcześniej do czynienia.

Read More
Browar Profesja. Dudziarz. Strong Scotch Ale.
Piwne Freaki Profesja Wędzonki

Browar Profesja. Dudziarz. Strong Scotch Ale.

Nudziarz. Przeczytałem tak na butelce. Naprawdę. Wiem, że to nie pierwszy raz i chyba już czas wymienić szkła na większe plusy minusy, ale cóż, przeczytałem i koniec. Co się przeczytało, to się nie odczyta, jak mówił Juliusz Cezar. Mając w tyle głowy tego Nudziarza przytaszczyłem go do domu i otworzyłem, wciąż nie spodziewając się niczego porywającego. I wtem… otwarłem szkło. Odkapslowałem znaczy.

Read More
Browar HopKins. Biohazard.
HopKins Piwne Freaki Wędzonki

Browar HopKins. Biohazard.

Kupiłeś piwo torfem wędzone, to nie narzekaj na kable, asfalt, czy inne szpitale. Kupiłeś morszczuka w biedrze z promocji, to nie narzekaj, że Ci w chałupie śledziem wali po obiedzie. Tym mądrym, chińskim przysłowiem, przestrzegam. Jeśli należysz do grupy, która nie toleruje torfowych klimatów, to piwa tego nie kupuj. Jeśli należysz do wielbicieli, a do tego, uwielbiasz piwa świetne, to kup opisywane piwa dwa.

Read More
Browar Zakładowy. Po robocie. Porter wędzony
Piwne Freaki Wędzonki Zakładowy

Browar Zakładowy. Po robocie. Porter wędzony

Wczoraj była akcja. Akcja internetowa. Nie żadne tam „przekaż jeden procent na kulawego pieska kolegi”. Nie nie. Żadne takie. Wczoraj w internetach była akcja, zatytułowana „klikamy w Lubię to pod filmikiem Kopyra”. Wziąłem udział. Kliknąłem. I dzięki temu kliknięciu, jednemu z dziewięćdziesięciu milionów kliknięć, „awanturny” Tomasz spróbował drugiego już piwa z Zakładowego. Czarnej roboty. Filmu nie oglądałem, bo to nie modne. Mimo, że nie oglądałem, to i tak wiem, że padło tam słowo „fanboje Browaru Zakładowego”. Trzysłów taki. Czarna robota również została pochwalona, ale tego nie wiem, bo nie oglądałem.

Read More
Smoky Joe. AleBrowar
AleBrowar Piwne Freaki Wędzonki

Smoky Joe. AleBrowar

Piwo znane. Lubiane lub nielubiane, ale nie da się ukryć. Wzbudzające emocje. Zawsze. Nikt nie przejdzie koło niego obojętnie. W oczekiwaniu na Imperialną wersję wypiłem w piwnicy wersję zwykłą, która stała się już klasykiem.

Read More
Browar Piwojad. Suska
Piwne Freaki Piwojad Wędzonki

Browar Piwojad. Suska

Debiuty bywają trudne. Pamiętam jak dziś pierwsze odcinki „Na dobre i na złe”. Gośka F. Uwierzcie, nie sprawiała wtedy wrażenia super ekstra laski z TVN. Teraz też nie sprawia, ale wtedy to i Maserak kijem by nie dotknął. Podobnie było z Małgosią K. w serialu „M jak miłość”. Początki też różowe nie były. Akurat w tym serialu, pamiętajmy, że i koniec też nie był za ciekawy. Małgośkę zabiły kartony, ale nie o tym. Po trudnych początkach Gośka K. rozbija się dziś pięknym Suv’em w najnowszej produkcji serialowej. Co prawda w drugim odcinku zdegradowali ją na szczotę w szpitalu, ale wiecie. Odbuduje się. O czym ja miałem pisać? Aaa… o debiutach. Chciałem napisać, że początki mogą bywać trudne, ale czy tak jest zawsze?

Read More
Browar Szpunt. Night Wolf
Piwne Freaki Stout Szpunt Wędzonki

Browar Szpunt. Night Wolf

Ależ mam ostatnio szczęście do dobrych piw. Zresztą, ogólnie mam ostatnio szczęście. W rodzinie wszyscy zdrowi, w robocie zapierd.. , pogoda piękna. Szczęście w czystej postaci. No ale wróćmy do piwa, bo o piwie, dla odmiany dziś mowa. Fajna etykieta, choć liczyłem, że skoro piwo jest nocne to z drugiej strony naklejki znajdę jakąś fotę nagiej panienki, czy pana przynajmniej. Nic z tego. Czysta kartka. Katharsis. Nie zrażony brakiem nagości otworzyłem butlę. Nie mam otwieracza, więc otworzyłem ją widelcem. I słusznie się stało, bo zapach jaki rozniósł się w około powoduje, że człowiekowi zachciewa się jeść. Ogniskowa wędzonka, czekolada, paloność. Zza tego wychodzi torf. I całe szczęście, że wychodzi, bo tak zaśliniłbym się cały. Torf lekko mój apetyt zgasił, bo nie gustuję w żarciu kabli, czy bandaży. Ale żarcie kabli to jedno, a wąchanie ich, czy przyjmowanie w formie płynnej, to sprawa zupełnie inna. Aromat mnie zachwycił. Wystawiam mu najwyższą możliwą ocenę, czyli 7 na 10, bo w naszym zakompleksionym kraju birgikowi wyższej noty wystawić nie wypada.

Read More
Page 1 of 2