Pinta. Vermont IPA
India Pale Ale Pinta Piwne Freaki

Pinta. Vermont IPA

Vermont. Zadupie w północno-wschodnich stanach. Miejsce, gdzie ludzie nie do końca wiedzą, czy mają kochać Celine Dion, czy może jednak Donalda o rudej czuprynie. Zadupie jakich wiele i w normalnych…
Sto lat Pinta. Przewodnik po ich piwach.
Pinta Piwne Freaki

Sto lat Pinta. Przewodnik po ich piwach.

Ok. Załóżmy, że dopiero zaczynasz przygodę z piwem rzemieślniczym. Wchodzisz do sklepu piwnego i nogi Ci się uginają. Półki pękają w szwach. Nie wiesz, czy masz wyjść, czy kupić tanie wino (i wyjść). Lekko zdezorientowany prosisz sprzedawcę by polecił coś na początek, bo nic Ci nie mówią te dziwne nazwy i kolorowe etykiety. Sprzedawca z uśmiechem mówi: „Na początek weź coś z Pinty. Na nich można liczyć” i pokazuje Ci półkę z nastoma (do trzydziestu) piwami. To Ci pomógł cwaniak. Nie łam się :))) Też tak kiedyś miałem. Chcąc ułatwić Ci życie przygotowałem przegląd piw, które ujrzały światło dzienne pod szyldem Browaru Pinta. Moment na ułatwianie Ci życia wybrałem nieprzypadkowy. Otóż Pinta obchodziła właśnie swoje piąte urodziny. Ten wpis jest swego rodzaju hołdem dla nich. Za to co zapoczątkowali. Usiądź więc wygodnie, nalej sobie piwa i czytaj. Piw nie układałem alfabetycznie, chronologicznie, procentowo ani w żaden inny sposób. Specjalnie. By było ciekawiej. Pewnie czegoś tam zabrakło, o czymś mogłem zapomnieć, ale nie denerwuj się na mnie. Spróbuj tego co wymieniłem, a wystarczy, byś zakochał się w dobrym piwie….

Read More
Lublin to Dublin 2016. Foreign Extra Stout.
Foreign Extra Stout Pinta Piwne Freaki

Lublin to Dublin 2016. Foreign Extra Stout.

Wbijam do sklepu po perełkę i słyszę rzecz niespotykaną. Rzecz, która napełniła mnie optymizmem. Optymizmem tak wielkim, jak optymizm psiaka wybiegającego ze skurczem pęcherza na dwór. Psiaka widzącego drzewko, murek, czy oponę mojego samochodu. Szczęście. Szczęście w czystej postaci. Wbijam więc do tego sklepu jak psiak na siku i widzę starszego pana. Z wnukiem na rękach. Starszy Pan mówi do sprzedawcy: „czy jest już może Lublin to Dublin? Piłem poprzednie piwo z tej serii i było świetne.” Yyyy. Konsternacja, jak w korpokiblu, po zauważeniu że skończył się papier. Pan doskonale wiedział, że warka jest uwarzona. Nie wiedział, że jeszcze nie dojechała do sklepów (dwa tygodnie temu). Szok. Brawa.

Read More
Pinta. Brett IPA.
India Pale Ale Pinta Piwne Freaki

Pinta. Brett IPA.

Myśleliście, że zginąłem w wypadku? Że uciekłem przed płaceniem haraczu na 500 plus? Nie, nic z tych rzeczy. Codzienność mnie przygniotła. Znaczy, nie to, że jakoś psychicznie przestałem być wydolny. Że wpadłem w deprechę, czy coś. Nic z tych rzeczy. Hajs zarabiam wzmożenie. Po prostu. Praca. A, że kocham rodzinę, to pisanie o piwie dostało cięcie. Cięcie czasowe. Blog cierpi, a Wy odpoczywacie od mych głupot. Ale niech nikt nie myśli, że nie popijam dobrego piwa. Że odpuszczam. Że tatrę walę wyłącznie. Zakaz takiego myślenia.

Read More
Pinta and Tanker. All Ryed żytni Lager.
Lager Pinta Piwne Freaki

Pinta and Tanker. All Ryed żytni Lager.

Ależ mi obrodziło Estonią w domu. Oglądałem estońskich hokeistów, piłem estońską dabel IPE, oglądałem cichaczem estońskie modelki. Ale to wszystko pikuś. Wpadło mi w łapy piwo. Lager. Piwo dolnej fermentacji. Piwo ugotowane przez estoński Browar Tanker z polskim Browarem PINTA (nie znam). Do gotującego się piwa dorzucono żytnich chlebów. Dwieście ich było. Podobno. Nie tylko chleba dodano. Żyto też dodano. Czyste. Nie w kromkach. Nachmielono chmielem. A jakże. Dla zmyłki. Chmielem amerykańskim.

Read More
Pinta. Kwas Epsilon.
Pinta Piwne Freaki

Pinta. Kwas Epsilon.

Chwalo to w internecie i chwalo, to postanowiłem wypić ciupkę. No. Szklaneczkę. No. Butelkę. Nabyłem jedną drogą kupna i postanowiłem orzeźwić się tym trunkiem między jednym, a drugim niedzielnym spacerem z dzieckiem. Wiecie. Spacer z dwulatkiem, to się tylko spacerem nazywa. W rzeczywistości jest to walka, ciągły bieg przełajowy. Dodatkowo, jak mieszka się na wsi takiej jak ja, to bieg przełajowy przeobraża się w bieszczadzki „bieg rzeźnika”. Uczestnicy biegu rzeźnika mają łatwiej. Im po biegu, nikt nie każe wracać do domu z dzieckiem na jednym ręku, a z rowerkiem dziecka w ręku drugim. No ale nie o tym.

Read More
Pinta i Baird. Baltyk Pacific Collaboration Porter.
Pinta Piwne Freaki Porter Bałtycki

Pinta i Baird. Baltyk Pacific Collaboration Porter.

Nie jestem jakimś wielkim znawcą Porterów Bałtyckich. Te co mi smakują, innym nie smakują. Te, którymi inni się zachwycają, mi nie smakują aż tak, by zerwać mi brwi z twarzy. Tak to jakoś wygląda i całkiem mi z tym dobrze, bo Portery smakuję sobie indywidualnie. Bez ciśnienia. A przyznam, że lubię je coraz bardziej. Pomimo zalewu premier, za którymi staram się nadal nadążać, coraz częściej mam ochotę na zejście do piwnicy i przytarganie do domu butelczyny jednego z wielu stygnących tam Porterów.

Read More
Pinta. Hopus Jumbo
Cascadian Dark Ale (Black IPA) Pinta Piwne Freaki

Pinta. Hopus Jumbo

Już od najmłodszych lat podobało mi się wszystko co Jumbo. Jak sikałem w pieluchy to w mym życiu ważną rolę odgrywał Słonik Jumbo o komicznie wielkich uszach. Przyznam, trochę się tych uszu bałem, ale to pewnie dlatego, że miałem w szkole gościa o podobnie wielkich uszach. Rudego w dodatku. Później przyszedł czas Jumbojetów, czyli takich super ekstra wypas samolotów. Wiecie jak jest, każdy chłopczyk marzył by zostać pilotem.

Read More
Page 1 of 4