Piwa codzienne Witbier Żywiec

Żywiec Białe

Żywiec Białe

Pech tego piwa jest taki, że piłem je tego samego wieczoru co „Króla lata” z browaru Pinta, więc piwie wybitnym w swoim stylu. No ale nic. Wróćmy na ziemię i zajrzyjmy do szkła pełnego piwa białego z browaru w Żywcu. Żywiec Białe prezentuje się w szkle całkiem ładnie. Dość obfita czapa piany pokrywa ładny, żółto złoty trunek, pełen bąbelków. Z wyglądu na prawdę jest ok. Tutaj nie zarzucimy Żywcowi nic.

Gorzej zaczyna sprawa wyglądać gdy wciągniemy trochę piwa nosem. Znaczy powąchamy go. Piwo nie przejawia żadnych chęci do wydania z siebie zapachu. Szkoda. NIE MAMY tutaj zapachów, które są sztandarowe dla stylu. NIE MAMY kolendry, NIE MAMY skórki pomarańczy. Mamy natomiast dziwny zapaszek. Zapach ten kojarzy mi się z wodą. Wodą w garnku, do którego wrzucono świeżo obrane ziemniaki.

Ziemniak jest również bohaterem w smaku. Ten sam garnek, ta sama woda. Pamiętam jak za młodu matka z ojcem zawsze nie mogli dojść do porozumienia, czy ziemniaki zostały posolone. Zawsze padało na mnie „Idź spróbuj, czy ziemniaki solone. Jak nie, to posól półtorej”. Zawsze będę pamiętał ten ohydny smak wody z ziemniaków. W piwie białym z Żywca niestety ten koszmar powrócił.

Jeśli nigdy nie piliście Witbira, a chcielibyście spróbować, to nie kupujcie Białego. Kupcie Witbir z serii „Podróże Kormorana”. Piwo również dość łatwo dostępne w sklepach, a bije powyższe o kilka klas.

PS. Piwo to piłem już wiele razy. Były warki kwaśne, były śmierdzące apteką, były również całkiem dobre, lecz bardzo zachowawcze. Ta tradiła się z gotowanych ziemniakiem. Co zrobić.

Sample-000522

 

Browar: Żywiec

Styl: Witbier

Wysokość ekstraktu: 11,6

Zawartość alkoholu: 4,9%

IBU: 

Piana: Ładna, mało trwała

Barwa: Złoto pomarańczowa. Fajnie zmętnione

Temperatura degustacji: Mocno schłodzone

avatar
Napisane przez

Majk

  • Lesio

    Medal za odwagę. Ja po pierwszym małym łyku wylałem to do zlewu . Zlew się przepchał i nie musiałem kupić kreta 🙂
    I to tyle o o tym pseudopiwnym napoju .

    • Kororowy Majk

      ostatnio już niepijalne. Niestety, albo to mi się smak ryje, albo jakość tego piwa leci na łeb na szyję