Lager Piwa codzienne Słowacja

Złoty Bażant Tmave

Złoty Bażant Tmave

Jasny brat tegoż piwa, to prawdziwy klasyk. Oczywiście. Można spierać się czy klasyk dobry, czy niedobry, ale klasyk. Koniec kropka. Dziś kilka słów o bracie ciemniejszym, Tmavym. Pijąc to piwo kilka lat temu pewnie byłbym zachwycony. Dziś, gdy na rynku dostępne jest mnóstwo pysznych ciemnych piw, w tym wszelkiej maści rzemieślniczych stoutów, niestety zachwytu nie będzie, lecz piwo na pewno warte jest spróbowania, gdyż smakuje zupełnie inaczej niż jasny brat.

Sam wygląd piwa broni się jeszcze jako tako. Piwo ma rubinową, ciemną barwę i jest dość klarowne. W szkle buduje się potężna czapa piany. Piana jednak zbudowana jest z grubych, nietrwałych bąbli, przez co po kilku minutach znika całkowicie. Wraz ze zniknięciem piany zaczynają się kłopoty. Złoty bażant pachnie jak lekko przypalony, posłodzony dodatkowo karmel zalany dodatkowo alkoholem. Zwłaszcza ten alkohol zawodzi mnie bardzo, gdyż piwo jest bardzo lekkie. Ma w okolicach 4% alkoholu. Gdzieś w tle próbuje majaczyć chmielowa żywiczność, ale nic nie jest w stanie przebić tej słodkawej alkoholowości. No nie pachnie to najlepiej. Pierwsza rada. Nie wąchajmy Bażanta, pijmy go bez wąchania 😉

Na szczęście w smaku jest troszkę lepiej. Karmel lekko ustępuje miejsca stoutowej paloności, chmiele są bardziej wyczuwalne, a w każdym łyku wyczuwalna jest goryczka. Degustując to piwo czuć, że ma ono tylko 10 stopni Plato. Jest bardzo lekkie, wręcz wodniste. Jeśli traficie je w sklepie, spróbujcie. W końcu to Słowacki klasyk. Ale na kolana, to Złoty Bażant Tmavy Was nie powali.

 

_DSC0803

 

Browar:  Zlaty Bazant Hurbanovo (Słowacja)

Styl: Tmave

Wysokość ekstraktu: 10

Zawartość alkoholu: 3,8%

IBU:   lekka goryczka jest wyczuwalna. W kwaskowym stylu

Piana: Beżowa, wysoka. Zbudowana z grubych bąbli szybko znika

Barwa: Ciemne, lecz klarowne

Temperatura degustacji: Mocno schłodzone

avatar
Napisane przez

Majk