Lager Namysłów Piwa codzienne

Zamkowe z Namysłowa

Zamkowe z Namysłowa

Trzy, dwa, jeden. Przed Państwem kolejna recenzja kolejnego, smakującego identycznie eurolagera. Recenzja ma numer sto milionów, czterysta tysięcy, dwieściedwanaście. Liczba ta pokazuje ile szitu jest na sklepowych półkach z piwem. Zamkowe z Namysłowa, owszem, wygląda niegłupio, ale z drugiej strony każdy szitolager wygląda niegłupio przelany do szkła. Niestety, niegłupiość piwa kończy się w raz z dość szybkim opadem białej, początkowo gęstej piany.
Pachnie to słodem, skunksem (nasłonecznienie piwa w zielonej butelce) i jakimiś nieprzyjemnymi owocami. Ogólnie, to jak nie musicie to nie wąchajcie tego piwa, bo to tak trochę jak z łażeniem z wędką po bagnach i narażanie się na masowy gwałt przez komary. Jeśli tego nie lubisz, to tego nie rób. Morał jest prosty jak dwa plus dwa. Jeśli nie chcesz być pogryziony przez komary, nie wąchaj Zamkowego. Yyy? Zostawmy to.

W smaku jest podobnie przednio, czyli raczej wstecznie. Mocno słodka słodowość z każdym łykiem przekształca się w owocową kwaskowość. Goryczka jest mocno nieprzyjemna, a posmaki alkoholowe powodują, że gdyby to piwo było kobietą i zrzucono nas razem na bezludną wyspę, to i tak bzykanka by nie było. Szit happens. Dopóki nie zmuszą Was przypalaniem dupska żelazem, to nie pijcie.

2015-08-16 19-49Sample-000322

 

avatar
Napisane przez

Majk

  • zima

    ale żałosny tekst. gdyby ktoś zrzucił autora z nagą kobietę na bezludną wyspę, to by gatunek ludzki wymarł, bo laska nie chciałby się zadawac z taki osłem.

    • Michał

      Jest hejt, jest fejm 😉 A tak poważniej. W czym ten tekst jest żałosny? Napisz coś więcej.. Proszę.

  • zima

    co to jest „niegłupiość piwa”? ile jest 2+2? jakie „nieprzyjemne” owoce wyczuwasz, drogi smakoszu?
    czy „nasłonecznienie piwa w zielonej butelce” ma wpływ na zapach skunksa?
    „przednio, czyli raczej wstecznie” – no to zdecyduj się… 😀
    „Mocno słodka słodowość z każdym łykiem przekształca się w owocową kwaskowość.” – no, po prostu Matrix… 😉

    • Prosiak Kororowy

      Ano właśnie. Matrix. Słowo klucz. Jako, że w nagłówku strony użyto znaku ” ” przy słowie „poważny”, stąd takie właśnie a nie inne określenia. Jeśli moja „powaga” uraża Cię w jakikolwiek sposób to zachęcam do wykonania poniższej czynności:
      Bierzesz do ręki myszkę, kierujesz kursor w prawy górny róg (dla Windows) i klikasz w X. To taka ikonka, która momentalnie likwiduje wszelkie zmartwienia związane z próbami wgłębiania się w Matrixa, czy zmartwienia związane z jakimkolwiek innym umartwianiem się w internetach.

      Jeśli powyższe nadal jest zbyt dużym Matrixem. To łopatologicznie: Ja nie czytam rzeczy, które uważam za głupie, kretyńskie, bez sensu. I jestem szczęśliwy. Tobie również polecam :* :* :*

  • zima

    A ja czytam: kretyństwa i mądrości. I dzięki temu potrafię odróżnić plewy od ziarna (i słodu).
    Bo najgorzej, jak marny autor coś pierdnie, a potem rozkoszuje się swoimi wyziewami, uważając, że to perfumy, którymi należy uraczyć wszystkich dookoła.

    „x” – i nigdy więcej smrodku.