India Pale Ale Perun Piwne Freaki

Trzy Zorze

Trzy Zorze

Zorza polarna. Zawsze myślałem, że to się zdarza tylko tam gdzie pingwiny szczekają dupami oraz w Sosnowcu. Tak ogólnie, to ostatnio jest okres, w którym dużo dowiaduję się o życiu. Dowiedziałem się, że kumpel Ryśka z Klanu (ten od taksówki) już nie jest sałaciarzem. Dowiedziałem się również, że faceci czasem w chwili zapomnienia wsadzają sobie palce w dupe. Pal sześć w swoją. W swoja to oczyiwste, ale wsadzają sobie palce na wzajem, a to już dla mnie coś nowego.

Dobra, miałem dziś pisać o zorzach. Podobno w ostatnich dniach takowe były widoczne w całej Polsce. Szkoda tylko, że Polska to kraj, w którym pod koniec czerwca zamiast słońca widzimy chmury. A jak wszyscy wiemy zorze i chmury mają ze sobą zatarg jeszcze z czasów dzieciństwa, więc jak są na niebie chmury, to zorz (zurz? zorzów?) nie widu ni słychu.

Skoro zorz (zurz? zorzów?) na niebie nie było, to może jakieś zorze znajdę w nowym piwie z browaru Perun? Trzy Zorze, bo tak nazywa się ten specyfik, to z założenia Polish Amber IPA, czyli nie wiadomo o co chodzi. A jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pianę, której tutaj nie uświadczyłem. Dalej nie wiedząc o co chodzi spróbowałem dowiedzieć się wąchając trzech zorz (zurz? zorzów?). A tutaj to jakiś kosmos totalny. Iglaki, cukier, tofii, guma balonowa, lekkie owoce tropikalne. Wszystko to razem daje w nosie jakiś słodki orgazm i kojarzy mi się z latami młodzieńczymi, gdy z kolegami nacieraliśmy się po plecach ciepłym pszczelim miodem (szittt, to nie ta zakładka w przeglądarce…)

W smaku jest mega słodko. Znów muszę posłużyć skojarzeniem. Kupcie kilo krówek mordoklejek. Wsiądźcie w samolot i polećcie do Egiptu w lecie. Stańcie na brzegu Nilu i postójcie tak godzinę. Gdy zacznie Wam się jebać w mózgu od porażenia słonecznego, to złapcie w rękę kawał rosnącej przy brzegu trawy, wypijcie roztopiony roztwór z krówek i zagryźcie zerwaną przed chwilą trawą. Korzystając z okazji możecie przejechać się na płynącym obok aligatorze, lecz ostrzegam. Przejażdżka może zaburzyć postrzeganie smaku piwa. Do tego wszystkiego jest lekko wodniście i skłamałbym pisząc, że smak piwa powalił mnie na kolana bardziej niż przejażdżka na aligatorze.

Przedprzedostatni (tłum. z polskiego – przed Behemotami) wypust browaru Perun jest mocno eksperymentalnym wynalazkiem, choć mam wrażenie, że kolejna warka, którą Peruńczycy doszlifują może być naprawdę ciekawa.

_DSC0669

 

Browar:  Perun

Styl: Polish Amber IPA

Wysokość ekstraktu: 13

Zawartość alkoholu: 5,5%

IBU: 35

Piana: Piana jest brakiem samej siebie, czyli jej nie ma

Barwa: Brunatne, brudnawe, zmętnione

Temperatura: Chłodne

avatar
Napisane przez

Majk