Piwne Freaki Stout Wielka Brytania

Stary poczciwy Taddy

Stary poczciwy Taddy

Poczciwy Teddy czekał na moją wizytę od kilku miesięcy. Doczekał się, gdyż miałem ochotę na smacznego portera w wyspiarskim stylu. Oczywiście jeśli chcecie przeżyć akcję, jak przy odwiedzinach Krzysztofa Jerzyny ze Szczecina, czyli koks, dziwki i Johny Walker z kranów w kiblu, to odpuście sobie Teddy’ego. Teddy jest bardzo fajnym ułożonym piwem, lecz nie dostarczy nam ekstremalnych wrażeń. Coś jak oglądanie meczu Chelsea na stadionie. Najwyższa klasa światowa, wszystko na najwyższym poziomie, lecz po 90 minutach stwierdzasz: „gdzie ja kurwa byłem? na stadionie, czy w teatrze?”

Teddy opakowany jest w świetną butelkę. Aż dziwne, że mieszkańcy Krakowa rżną się meczetami, gdy mogliby spokojnie napieprzać się butelkami po Teddym po pustych łbach. Butla objętości 550ml waży chyba z kilogram i mam wrażenie, że gdybym rzucił nią przez okno, to wybiłaby dziurę w chodniku przed blokiem.

Teddy posiada bardzo fajną pianę, która towarzyszy nam przez większą część degustacji. Jest czarny jak smoła, lecz pod światło udało mi się zmusić go do mrugnięcia do mnie lekką purpurowo wiśniową barwą. W aromacie jest paloność(w sensie palonej kawy), ale w tle przebąkują śliwka i może delikatna wiśnia, choć wiśnię to mogłem sobie wmówić po pierwszym łyku 😉 W smaku tę wiśnię podpowiedziała mi delikatna owocowa kwaskowość, która mam wrażenie nasila się z każdą minutą ogrzania piwa. Piwo jest dość wodniste, nie oblepia nam podniebienia, jak znani nam porterowi bracia w formie bałtyckiej. Dodatkowym smaczkiem, wzmagającym uczucie kwaskowości jest dość duże nasycenie piwa. Pierwsze łyki aż podszczypują w język (pamiętacie uczucie jak za małolata dotykało się jęzorem baterii?). Mógłbym tutaj popisywać się filozoficzną gadką(pierdzielić farmazony), czy piwu jest bliżej do stouta, czy portera, ale po co? Piwo jest po prostu bardzo smaczne i poprawne. Teddy’ego polecam je każdemu, kto ma ochotę na kawał porządnego piwa. Polecam je również każdemu, kto nie ma czym ubić teściowej. Butelka pasuje do tego jak znalazł.

Browar: Samuel Smith (YorkShire – ingland) -> śliczna strona www browaru

Styl: Porter

Wysokość ekstraktu: .

Zawartość alkoholu: 5%

IBU:

Barwa: Czarna. Z brązowymi, wiśniowymi przebłyskami podmocne światło

Temperatura: 14 st

Cena: naście zeta. to prezent był

_DSC0659

 

avatar
Napisane przez

Majk