Browar Brown Ale Grupa docelowa Perun Piwne Freaki Styl piwa

Kto wyrwał serce? Serce Dębu

Kto wyrwał serce? Serce Dębu

Jak byłem mały to jeździłem do babci. To znaczy, dalej jeżdżę, ale to już nie to samo.  Babcia starsza i ja starszy, klimat się ulotnił. Teraz gadamy tylko o wnukach i innych pierdołach. No, ale. Jeździłem do babci i biegałem tam po okolicznym sadzie. Sad był opuszczony i na prawdę wielki. Dla ośmiolatka zabawy w tym sadzie były niczym wyprawa do serca Gondoru dla nieustraszonej dwójki Hobbitów. To było coś nieopisanego. Wielkiego i groźnego zarazem(babcia straszyła mnie rosjanami żyjącymi na dziko w tym sadzie). Pewnego razu ciekawość zaniosła nas dalej niż zwykle. Dobrnęliśmy do starego dębu, którego górne konary widać było nawet z domu mojej babci. Dąb był potężny. Pomarszczony i tak wielki, że spokojnie można było jeździć wokół niego na rowerze bez ryzyka zrzygania się od zawrotów głowy 😉 Na wysokości kilku metrów (nie dostawaliśmy tam) dąb miał potężną dziurę (dziupla to nie była, bo w dziupli coś mieszka, a w takiej dziupli co miał ten dąb to mógłby mieszkać nosorożec, a i tak musiałby dorzucić „tonę gruzu by nie było luzu”). Więc miał tę potężną dziurę i tylko w wyobraźni mogliśmy sobie dopowiadać, co w niej jest.

Zapomniałem o tym dębie na lata(o babci nie). Przypomniałem sobie biorąc do ręki butelkę piwa Serce Dębu z browaru Perun. Co innego mogło być w tak wielkiej dziurze, jak nie serce ?!!? Oczywiście tamten dąb miał w miejscu tej dziury serce. Dlaczego ja na to nie wpadłem wtedy? Czy dlatego, że nie piłem tyle co teraz? Hmm. Nie ważne. Mam teraz nową zagadkę. Jeśli tam gdzie dąb miał serce pozostała wielka dziura, to kto lub co to serce mu wyrwało? Czy moja babcia jest bezpieczna? Czy to nie ci ruscy, co mnie babcia nimi straszyła? Fak. Po co mi było kupować to piwo :/

No ok. Chore przemyślenia, które we mnie wzbudziła nazwa to jedno. Piwo Serce Dębu, to rzecz zupełnie inna. Po przelaniu go do szkła prezentuje się wyśmienicie. Bardzo ciemna barwa, pod światło daje wspaniałe, ciemnomiedziane refleksy. Barwę piwa świetnie dopełnia biała (lekko kremowa) piana. Piana zbita, drobnopęchorzykowa i trwała. Od razu widać, że piwo uwarzone jest na słodzie dębowym (takie sprawdzenie, czy ktoś z czytelników dotrwał do tego akapitu;). Powyższe oczywiście jest żartem, lecz piwo prezentuje się naprawdę fajnie. W mojej ocenie idealnie mieści się w stylu American Brown jeśli chodzi o wygląd. Aromat jest kontynuacją pierwszego wrażenia wizualnego. Jest po prostu fajny. Lekkie (naprawdę mocno lekkie) nuty palone, lekki karmel z wyraźnie zaznaczonymi nutami żywicznymi. Bardzo przyjemnie. Piwo pachnie w pewien słodkawy sposób przyjemnie. Przy pierwszym łyku Serce pokazuje, że zostało wyrwane z potężnego dębu. Każdy łyk piwa, to fajne przeżycie dla podniebienia. Karmelowo palone nuty uzupełniane są fajnymi żywicznymi posmakami z lekką tropikalną nutą, a całość kończy mocna goryczka. Goryczka jest chyba w tym piwie największym mankamentem. Mi osobiście przeszkadzała. Jest jakaś taka niezbyt smaczna. W brzydki, nachalny sposób zaburza miłe żywiczno karmelowe doznania.  Piwo w ogólnej ocenie zdecydowanie na plus. Jest to kolejne piwo od ludzi z Peruna, które mi zdecydowanie podchodzi.

Do wyjaśnienia pozostaje, czy moja babcia jest bezpieczna. Teoria, że to browarnicy za sprawą słowiańskiego Peruna wyrwali serce z dębowego olbrzyma w sadzie jest lekko mówiąc czerstwa. Wątek ruskich, też mi tutaj jakoś nie pasuje, bo ruscy w swej delikatności, raczej rozpirzyliby pół sadu pociskami Grad. Hmmm. No nie wiem. Chyba pojadę do babci na kolejną rozmowę o wnukach. Może się czegoś dowiem..

 

_DSC0361

 

 

Browar: Perun

Styl: Americnan Brown Ale

Wysokość ekstraktu: 13,1

Zawartość alkoholu: 5,5%

IBU: .

Piana: Fajna, gęsta. Lekko kremowa. Długotrwała.

Barwa: Ciema miedź. Słaba przejrzystość

Temperatura: 11 st. C.

Cena: 7,9 zł

avatar
Napisane przez

Majk