American Wheat Piwne Freaki Stu mostów

Salamander American Wheat

Salamander American Wheat

Bez walenia w bambus. Dojechała mnie grypa, więc piwo wyciągnięte z mych piwnych notatek. Amerykańska pszenica z browaru Stu Mostów z Wrocławia. Ekia Stu mostów jest prężna niczym muskuł Arnolda S. i dzięki temu ich piwa dotarły do naszej syberyjskiej miejscowości położonej tuż obok lotniska w Świdniku. Kupiłem więc wszystkie dostępne i stopniowo wyleję do sieci podsumowania z degustacji.

Nie sposób przegapić to piwo na pólce. Piękna, żółta, lakierowana etykieta łypie na nas z pomiędzy innych piw. Nie mogłem tego piwa nie kupić. Świetny wygląd butelki. Zresztą, po wylaniu piwa z butelki, wygląda nadal jest świetny. Nie ma co tu ściemniać. Jak jest, każdy widzi na focie. Złoty, lekko zmętniony trunek, pokryty jest świetną białą pianą. Piana, co prawda znika dość szybko, ale może to i lepiej, bo odsłania nam fajne cytrusowe aromaty. Chmielowe zapachy cytrusów i żywicy mieszają się z słodową nutą pszeniczną. Pachnie to wszystko fajnie i rześko, choć niezbyt intensywnie.

W smaku jest, jak być powinno. Mamy tutaj chmielową cytrusowość, mamy słodową pszenicę, a całość jest miło zbalansowana. Nie będę się Wam rozwodził, jak kuma na targu. Łeb mnie boli, więc jeszcze tylko słowo o goryczce. Goryczka jest leciuchna jak pióro gołębia, ale jest. Ma cytrusowy charakter, nie zalega, nie przeszkadza, ale fajnie współgra z całą resztą. Lekkie, mile i przyjemne piwko.

PS. Napaliłem się na etykietę jak szczerbaty na suchary, a tu chu.. Nie do zdjęcia ze szkłą. Podarła się cała i nawet moje tajne sztuczki z wrzątkiem nie pomogły.

avatar
Napisane przez

Majk