Belgian IPA Perun Piwne Freaki

A ja słucham techno

A ja słucham techno

Dziś na Szyszkach mocno muzycznie od rana. I nikt nie wie, czy jest to wpływ powtórki „must be the music” obejrzanej na Polscacie 2, czy raczej to piąteczek piątunio nastraja nas tak muzycznie i imprezowo. Jak co piątek nastrojeniem się skończy, bo wieczorem zamiast na imprezę udamy się pod ciepłą kołdrę degustować kolejne piwo odziani tylko w dwuletnie bokserki z Zary. Rano było o kwiatowym Lili, ale teraz wchodzimy powoli w weekend, więc kaliber będzie zdecydowanie mocniejszy. Kilku bardzo przystojnych i bardzo wytatuowanych panów ma sobie jakąś tam kapelę. Grywają podobno na największych imprezach na których pali się koty, ale ja jako słuchacz techno kompletnie nie wiem o co w ich muzie chodzi. Kiedyś kumpel puścił mi ich z radia w samochodzie. Wyskoczyłem przez okno myśląc, że to odgłos urwanego paska rozrządu i pękania przewodów hamulcowych. Do tej pory mam żal do tej muzyki, bo ubrudziłem sobie wtedy sznurówki w vansach. Ale nie o muzyce ma być. Dla mnie, jako zdeklarowanego Janusza piwnego, ważne, że wytatuowane przystojniaki podzwonili po słowiańskich Bogach, a owocem tych telefonów jest nowe piwo z browaru Perun. Piwo o wspaniale kojarzącej się wszystkim miłośnikom gier rpg nazwie Sacrum. (Gra nazywała się Sacred, ale uznajcie, że się zgadza, bo z nami to tak jak z upośledzonymi. Jest im milej na duszy, gdy im się przytakuje).

Sacrum jest piwem w stylu Belgian IPA. Jest to taki styl, który nikomu nie smakuje, lecz nikt się do tego nie przyzna, bo nie wypada. Ja również napiszę poniżej, że piwo jest fajne, a tajemnicę, czy to ściema „we współpracy” (pozdro blogiery), czy jednak naprawdę mi smakuje zabiorę ze sobą do grobu, a Wy pewnie ocenicie to sami pijąc to piwo. Piany prawie brak. Znaczy jakaś tam wystąpiła, lecz znikła szybko pozostawiając tylko wyłącznie małe wysepki na powierzchni piwa. Piwo ma ciemno brunatną barwę i jest mocno zmętnione, choć nie wiem, czy to nie było wynikiem transportowania go w reklamówce z biedronki wraz z niedojedzonymi w pracy kanapeczkami z kiełbaską i cebulką (mówię Wam. Najlepsze kanapki to dwudniowy chleb, kiełbasa i cebula cięta w talarki. Jedyne co może się jej równać to cebularz, ale tylko gdy jest jedzony w autobusie PKS).

Jak na nielubiany przez nikogo styl, to piwo pachnie zupełnie nieźle. Są tutaj owocowe zapaszki, jest lekka przyprawowość, jest i delikatny karmel. Pachnie to całkiem fajnie, lecz nie wiem czy mroczny Nergal zniesie tak mało ziemiste i mało palone aromaty. W smaku jest już troszkę bardziej męsko. Dochodzi lekki alkohol, a także całkiem fajnie kontrująca owoce i karmel goryczka. Piwo zniknęło mi ze szkła w dość niespodziewanie krótkim czasie. Może to świadczyć o dwóch rzeczach: lekarz nie zaszył mi dziury po tracheotomii i mi się ulewało większość przełykiem lub po prostu dobrze mi się je piło. Tracheotomii w ostatnich dniach nie kojarzę, więc zostaje mi stwierdzić, że po prostu mi smakowało, a przecież o to w piwie chodzi.

_DSC0566

 

Browar: Perun

Styl: Belgian IPA

Wysokość ekstraktu: 15

Zawartość alkoholu: 6,2%

IBU: 

Barwa: Brunatna. Lekko zmętnione

Temperatura: 9 st

Cena: 9zł

9

9

😉

avatar
Napisane przez

Majk