Browar Imperial IPA Piwne Freaki Raduga Styl piwa

Raduga – Forbidden Planet

Raduga – Forbidden Planet

Misio Kororowy  16.11.2015 g. 22:03

Drodzy,

Otrzymujemy od Was około 83 maili dziennie z zapytaniem: czym różni się Jarosław Kaczyński od imperial IPA? Samo to pytanie prowokuje do stworzenia tak wielkiego suchara, że wolimy nie udzielać na nie odpowiedzi mając w pamięci całkiem niedawną suszę na mazowszu. Dlatego też odpowiemy na nie sami, nie pozwalając grupie anonimowych chichotków na pastwienie się nad naszymi „poczuciami humorów”. Jako przykład stylu imperial IPA posłuży nam Forbidden Planet z Radugi, a jako przykład Jarosława Kaczyńskiego posłuży nam Jarosław Kaczyński (dalej zwany Jarkiem, kociarzem, ostatnim sprawiedliwym, mistrzem, muzą, kochankiem, oraz co najsłuszniejsze – Misiaczkiem)

O Jarosławie tak jak o imperialnym IPA krążą przeróżne kłamliwe plotki. Po pierwsze taka, że Misiaczek jest groźny, a imperial IPA wali goryczką pod jamie ustnej, przełyku i wszystkim w co sobie ją zaaplikujecie, więc winna być spożywana tylko przez wprawionych w boju zawodników. Forbidden Planet przeczy tej tezie w ok 66%. Po pierwszym łyku czuć łagodną słodycz, która rozlewa się po podniebieniu i dyskretnie chowa się (jak kociarz w kampanii) by oddać pola lekkiej, ledwo wyczuwalnej goryczce, która wprawdzie zostaje z nami chwilę, ale w niczym nie przeszkadza. W smaku Zakazanej Planety wyczujemy wyraźną chmielową ziołowość, a na samym finiszu jakby na sekundę pojawia się delikatna nuta biszkoptowa. Dodatkowo po odpowiednio długiej chwili trzymania i ogrzewania jej w dziubku wyczujemy przyjemny alkohol. Kosztując zaś Jarka wyczujemy przede wszystkim prawo, trotyl z kadłuba, kocią karmę oraz rozlewającą się niczym lawa z wulkanu miłość.

W aromacie nasz kochanek oferuje pełen wachlarz doznań. Wyczuć możemy w nim prawicę, zakaz in vitro, sprawiedliwość, miłość do Kościółka oraz szampon DX2 (dla pielęgnacji siwych włosów) przepleciony z Białym Jeleniem (ponieważ mistrz nie do końca ufa zagranicznym koncernom.) W aromacie Forbiddena, w porównaniu do naszej muzy, dzieje się niewiele mniej. Wprawdzie nie ma szamponu, a o sprawiedliwości możecie pomarzyć, ale jest za to świetny aromat landrynek, nieco cytrusów, ale pachnie to tak jak by skórka od pomarańczy była na samym dnie naczynia wypełnionego po brzegi przeróżnymi ziołami. Na samym końcu pojawia się alkohol, który dopełnia całości aromatu i sprawa wrażenie pysznej ziołowej nalewki. Bardzo sympatycznie.

Reasumując: Jarek jest najlepszy, a kto nie skacze z nim ten nie lubi kotów i pójdzie do czyśćca. Co do Radugi zaś to info na temat Forbidden Planet zerżnięte z ich strony jak praca magisterska Kwaśniewskiego brzmi: For­bid­den Planet to potężna impe­ri­alna IPA o wytrawnym charak­terze pod­kreślonym dodatkiem słodu żyt­niego. Bezkom­pro­misowo nach­mielona na goryczkę i aromat. Ciężko się zgodzić z tymi słowami, bowiem wytrawności jest w niej tyle, co blond włosów na głowie Ostatniego Sprawiedliwego. Podobnie jest  z goryczką. Wprawdzie nie jest tak, że jej nie ma, ale pojawia się na tyle późno, że nie zmienia z grubsza odbioru tego piwa. Niemniej jednak nie zmienia to faktu, że jest to dobre piwo, zwłaszcza na tę porę roku. Jeśli ktoś z Waszych znajomych chciałby spróbować double IPA, a nie jest hop headem, zaproponowałbym mu Forbidden Planet. Radudze zaś zaproponowałbym głębsze odfermentowanie. Misiaczkowi proponuję aby się nie zmieniał, gdyż wszyscy Polacy to jedna rodzina i kochamy go szczerym sercem. Bez wyjątku. Tak jak każda matka kocha swoje dziecko, nawet to bez rączek, nóżek, czy mózgu.

Niemniej odpowiadając na pytanie zadane na przedzie wpisu spieszę stwierdzić, że Jarosław Kaczyński różni się od Imperial IPA tak jak stary, siwy koleś różni się od mocnego, dobrego piwa.

Browar: Raduga

Styl: Imperial IPA

Wysokość ekstraktu: 20 blg

Zawartość alkoholu: 8,4%

IBU: 115

Piana: Bardzo niska, drobnopęcherzykowa, szybko znika prawie całkowicie

Barwa: Bursztynowa

avatar
Napisane przez

Misio Kororowy