Kormoran Piwa codzienne Porter Bałtycki

Porter Warmiński

Porter Warmiński

Zaczynam być lekko poobijany, gdyż w ostatnim czasie na blogu same starcia z legendami. Dziś runda kolejna. Runda, która na moje szczęście okazuje się bliższa walcowi (w sensie pląsania na parkiecie) z powabną damą niż kolejnym mordobiciem z krejzi majkami.

W dzisiejszym odcinku kilka słów o Porterze Warmińskim. W zgodnej opinii jednym z najlepszych porterów ogólnodostępnych między Odrą, Bugiem, Bałtykiem a Zakopanem. Lato zechciało dać nam kilka dni ochłody, grypa zechciała klepnąć mnie po dupie gorączką, więc po kilku dniach całkowitej piwnej pustyni postanowiłem wypić sobie jedno piwko. Jedno, ale za to jakie. Piękne, gustowne piwo o ciemnej, prawie czarnej barwie. Piwo gęste, jak wąchany za młodu butapren. W przeciwieństwie do butaprenu wyglądające i pachnące szlachetnie. Piana, która próbuje tworzyć się na tym wybitnym trunku trochę mu nie dorównuje, ale obiecałem sobie na bierzmowaniu, że nie będę się czepiał piany w porterach.

Warmiński pachnie czekoladą, likierem i kawą. Delikatne, suszone owoce w tle przypomniały mi, że piwo które piję, jest już troszkę po terminie. Alkohol, gdzieś się przebija, ale jest on tak subtelny, jak ja w piątek w robocie. Niby jest, ale jakoś tak niezauważalnie. W smaku jest bardzo podobnie jak w aromacie. Wszystko jest tutaj przyjemnie ułożone, nic nie gryzie, nic nie szczypie, za to głaszcze deserową czekoladą i suszonymi owocami. Piwo mimo swej niemałej mocy jest świetnie zbalansowane, a alkohol objawia się jedynie przyjemnym rozgrzewaniem przełyku i żołądku. Każdy łyk czujemy w gardle jeszcze chwile po przełknięciu, choć goryczki mogłoby być troszkę więcej.

Kormoran cały czas robi świetną robotę. Stoi gdzieś z boku Piwnej Rewolucji. Pozwala mu to na omijanie choćby szklankowych wojenek, czy łebskich festiwali. Browar z Olsztyna po cichutku warzy świetne piwa. Mam wrażenie, że to właśnie oni mają wielki wkład w to, że Polacy piją coraz lepsze rzeczy. Brawo.

avatar
Napisane przez

Majk

  • yoxik

    tez jestem tego zdania robią świetną robotę i nie patrzą na nikogo po bokach. nie popadają w mody (fale AIPA, kwasy, goze) jak nowofalowe browary, Mają szeroką stałą oferte z w miarę powtarzalnymi warkami.

  • Piwosz

    Też podobnie sądzę. Tak zwanych nowofalowych nie neguję, sieją fajny ferment, ale ta ich napinka (i napinka tzw. znawców piwa) trochę mi się nie podoba. Ale cieszę się, ze jest róznorodność. Przykład Kormorana bardzo mi się podoba (są i inne podobne – np. Pilsweizer) – stoją nieco z boku tzw. rewolucji, ale robią swoje i to robią bardzo solidnie.

  • Prosiak Kororowy

    Tarararam. W pełni racja Panowie 🙂