American IPA (AIPA) Faktoria Piwne Freaki

PISmaker z Faktorii

PISmaker z Faktorii

Jak zapewne widzicie Szyszki trochę ewoluują. Ze słabych w chujowe. Ale pociąg do dobrych piw i pojebanych recenzji na szczęście zostanie 😉 Swego czasu Misiek dał mi do spróbowania piwo co się zwało Atak Chmielu. Byłem w szoku. Nigdy czegoś tak smacznego nie piłem i nie wąchałem. (tak naprawdę mówił, że gorzkie i do dupy) Do tej pory to piwo jest dla mnie klasykiem, a podobne westchnienia wzbudziły we mnie jedynie atakujące imperium i quatro.

No i było tak do dziś. Dziś muszę poszerzyć swój mózg o kolejną szufladkę, w której schowam dobre piwo.  Piwo do którego warto wracać. Do szkła wlałem PeaceMakera z Faktorii. No i w tym momencie moi mili jestem w stanie  założyć się z Wami, że jeśli przelałbym je do butelki po Ataku Chmielu nie zorientowalibyście się, że podmieniłem piwa. Od razu po otwarciu otoczenie wypełnia się wspaniałym zapachem amerykańskich chmieli. Mamy tu tropikalne owoce (prym wiedzie skórka grejprfruta), ale przede wszystkim żywiczność i ziołowość. Świetny aromat. Odleciałem jak na dobrym westernie. Chwilo trwaj.

Wlałem piwo do szkła i musiałem bastować w okolicach 2/3 butelki, gdyż piana miała ochotę na desant ze szkła niczym „nierosyjscy” bojówkarze na kolejne mieściny w okolicach Donbasu.  Piana jest świetna. Trwała i gęsta. Uczepiła się szkła w zasadzie do samego końca degustacji za co jej chwała.

Szlak mnie już prawie trafił przy układaniu kompozycji zdjęcia, bo chciałem już piwa spróbować. Amerykańska serwetka uciekała ze ściany, kaktus meksykaniec się przechylał. Całość doprowadzała mnie do delirki, bo wiedziałem, że w szkle czeka na mnie uczta. I się nie myliłem.

Orgia smaków. Tropikalne owoce z zaznaczonymi nutami żywicy. Wspaniały smak chmielu i świetna, mocna goryczka towarzysząca nam jeszcze dobrą chwilę po każdym łyku. Wszystko to nie nachalne (można tak napisać o piwie o tak intensywnym smaku, aromacie i goryczce? 😉 ) i ułożone idealnie. Jestem pod naprawdę dużym wrażeniem. Faktoria po raz kolejny pokazała, że zna się na warzeniu dobrych piw (że przypomnę tylko Bass Reeves Black Ipa).

Jedna rzecz mnie zastanawia. Piwo nazywa się Peacemaker. I teraz, albo z moim angielskim jest coś nie tak, albo coś nie do końca tutaj zagrało. Wedle mojej wiedzy peacemaker to rozjemca, negocjator. Tutaj mam wrażenie, że negacjacji nie ma. Jest za to mocno radykalne i rewolucyjne piwo. Nie ma tu miejsca na kompromisy. (Ale sam powyżej napisałeś,że jest nienachalne tak właśnie jak negocjator 🙂 )Tak jak w Ataku Chmielu. Albo Ci się podoba i zakochasz się bez pamięci, albo wylejesz w zlew sądząc, że aż tak intensywny aromat i smak w piwie to raczej jakiś błąd piwowara, bo carlsberg smakuje inaczej, a „carlsberg to prawdopodobnie najlepsze piwo w Polsce”. Jest jeszcze jedna teza na nazwę tego piwa. Otóż to może być PISmaker, czyli szerzyciel światopoglądu miłego pana prezesa, co to kiedyś ukradł księżyc. I tutaj trzymałoby się to kupy (nie mylić z kupą). PISmaker nie znosi kompromisu, albo stoisz tu gdzie on, albo tam gdzie kiedyś stało ZOMO. To już pozostawiam do rozstrzygnięcia Wam Kochani. Tymczasem Wasze zdrowie. Piwo jest zacne, więc zdrowi na pewno będziecie 😀

 

_DSC0377

Browar: Faktoria

Styl: Americnan IPA

Wysokość ekstraktu: 15,1

Zawartość alkoholu: 6,5%

IBU: 65

Piana: Świetna. Gęsta, choć posiada i większe bąbelki. Bardzo trwała

Barwa: Miedźiana, ciemno bursztynowa. Lekkie zmętnienie

Temperatura: 13 st. C.

Cena: 8,4 zł

avatar
Napisane przez

Majk