Kraftwerk Piwne Freaki Stout

O co chodzi z tymi zespołami?

O co chodzi z tymi zespołami?

Ostatnio sypnęło kooperacjami browarów z zespołami. Oczywiście można byłoby dyskutować tutaj, czy to łączenie dobrego z dobrym, czy zwykła zagrywka marketingowa, ale po co. Blog o piwie, ma być o piwie, a jak dodatkowo piszą go tłuki takie jak Misio i Prosiak, to już w ogóle lepiej w marketingi, pijary i politykę się nie wdawać. Piszmy o piwie, bo to wychodzi nam najlepiej (i to jest kłamstwo, bo najlepiej piszemy o pierdołach i głupotach). Więc jak dla nas, kolejne piwo jakie trafi do naszego szkła może być uwarzone we współpracy z zespołem Downa. Też będzie ok, by tylko trzymało poziom.

Oberschlesien za nazwę idzie na trzy minuty klęczeć w kącie na grochu. Oberszlasjen, oberszaizen? Jak to przeczytać? A dodatkowo czcionka na ecie uniemożliwia już odszyfrowanie czegokolwiek. Dla ułatwienia pozostańmy przy nazwie Oberszafen, bo to przynajmniej da się wymówić w ojczystym języku. Oberszafen wlany do szkła prezentuje się bardzo ładnie. Prezencja składa się z części dolnej, czyli brunatnego, zmętnionego i nieprzejrzystego piwa oraz części górnej prezencji, czyli lekko beżowej, ładnej i zbitej piany.

W zapachu jest słodko, czekoladowo i lekko kawowo. Zapach jest mało treściwy, lecz przyjemny. Nie ma się co czepiać Oberszafena, niejeden Stout pachnie słabiej, choć i niejeden pachnie lepiej. Smak jest przedłużeniem zapachu, więc w ustach mamy kawę i mleczną czekoladę. Całość lekko kwaśnawa w każdym łyku. Ogólnie w porządku, choć zdecydowanie wolimy treściwe/oblepiające gębę stouty. Tutaj można się przyczepić niskiej, graniczącej z wodnistością treściwości piwa. Choć po dłuższym przemyśleniu w zasadzie możemy się czepić sami siebie (znaczy Prosiak czepia się siebie za nogę, a Misio się nie czepia, bo pewnie nie pił), bo na etykiecie stoi jak wół, że ekstrakt to 13, więc czego mielibyśmy spodziewać się mordoklejki.

Jeśli zobaczycie w sklepie czarną butlę z czarnym piwem, a na butli srebrną etykietę z nic nikomu nie mówiącym napisem umieszczonym nieczytelną czcionką, to znaczy, że patrzycie na Oberszafen’a. Lekkiego, wytrawnego stouta w kawowo czekoladowym klimacie. Dupy Wam nie urwie, ale i nie zawiedzie, a zaoszczędzone na przyszywaniu dupy pieniądze możecie np. przelać ojcu dyrektorowi na konto.

_DSC0592-2

 

Browar: Kraftwerk

Styl: Stout

Wysokość ekstraktu: 13

Zawartość alkoholu: 5,1%

IBU: 

Barwa: Brunatny

Temperatura: Ciepławe

avatar
Napisane przez

Majk