American Pale Ale Piwne Freaki Solipiwko

No No No

No No No

Dziś na szyszkach obraz jak po bitwie. Poweselnie, a przedpoprawinowo. Ciężki weekend, ale przy okazji gaszenia pożaru w ustach napiszę kilka słów o bardzo smacznym piwie, które to ponadto jest reklamą studia reklamowego Nomono. Jakieś to zakręcone trochę, ale nie wnikam. Głowa mnie boli.

Piwo po przelaniu do szkła urzekło mnie złotą barwą, niczym moja żona urzekła mnie wczoraj swym wyglądem na potańcówce. Na prawdę piękna żona. Piwko również piękne. W szklance przez kilkanaście sekund bulgocze biała, gęsta piana, lecz jej bąbelki bardzo szybko łączą się ze sobą, redukując pianę do małej warstewki. Warstwa piany towarzyszy nam do końca degustacji.

Nos mogę mieć jeszcze nie do końca sprawny po wczorajszym, ale Nomono kojarzy mi się z wulkanem zapachów. Mamy tutaj cały przekrój zapachów z nowozelandzkich chmieli. Owoców tropikalne? Obecne. Żywice? Są na pokładzie. Nie wiem, czy to nie sugestia po wczorajszym weselnym wiejskim stole z kilogramami pysznej kiełbaski i salcesoniku, ale mam wrażenie, że wywąchałem w Nomono lekko miodowe, lub kwiatowe aromaty.

W smaku jest tak jak na porządne American Pale Ale przystało. Jest rześko, treściwie i owocowo. Piwo jest nasycone w sam raz. Bez problemów przez owoce przebija się słodowa podstawa, którą w sposób idealny kontruje wcale nie mała goryczka. Mój dzisiejszy stan odwodnienia w połączeniu z mega pijalnością piwa Nomono spowodowało, że piwo zniknęło ze szkła w dwie minuty. Bardzo dobre piwo, a tymczasem czas się zbierać na poprawiny (spędzone z Grodziskimi w ręku) 🙂

_DSC0602-2

avatar
Napisane przez

Majk