Cascadian Dark Ale (Black IPA) Piwne Freaki

Niech Mrok pochłonie kurierów.

Niech Mrok pochłonie kurierów.

Bycie kurierem to nie kobyle caco. Musisz mieć prawo jazdy (którego zdania wymaga więcej szczęścia niż umiejętności) oraz być mającym na wszystko wyjebane debilem. Te dwie cechy predysponują do tego, żeby być kurierem idealnym. Co należy do obowiązków kuriera? No cóż… W większości sytuacji polega ona na odebraniu paczki z bazy i wożeniu jej na pace samochodu przez kilka dni do momentu aż wkurwiony klient nie zgłosi się po nią sam. Jaką kasę można zarobić na tej pracy? Zdecydowanie za dużą jak na ilość używanego mózgu. Drożdże produkujące lekkiego pilsa myślą więcej niż statystyczny kurier.

Skąd moja niechęć do doręczycieli? Z moich nowszych i starszych doświadczeń. Najnowsze jest z soboty i dotyczy piw browaru Baba Jaga, które nie dojechały na sobotni wieczór do baru pomimo tego, że kurier woził je na pace po mieście od czwartku. Wiele osób (w tym ja) płakało z tego powodu skrycie, bowiem chłopaki z Baby Dżagi miały się zaprezentować wraz ze swoimi piwami (wiele osób czekało na Black Widow), coś o nich opowiedzieć, ale właściwie nie było o czym. Ja zaś jak przystało na człowieka, którego w szkole przezywano od Zajęczy Ząb, poprzez Pedziosz, a na Geju kończąc wstydziłem się podejść do chłopaków nie mając ich piwa w ręce.

Największym żalem jest jednak fakt, że piwo o nazwie Mrok (Black Wheat IPA) mogłem spróbować z butelki, bo wrażenie jakie na mnie wywołuje z pewnością byłoby spotęgowane świeżością piwa z kega.

Poczynając od początku (co nie często mi się zdarza) powiem o etykiecie, która wygląda naprawdę fajnie. Jest z jednej strony schludna, a z drugiej sporo się na niej dzieje. Coś jak na gorącej lasce, która ubrała się „na galowo”, ale spod jej krótkich rękawów wyglądają kolorowe tatuaże. A spod spódnicy penis.

Po nalaniu pojawia się świetna, beżowa piana, która po jakimś czasie opada, ale pozostawia spore wrażenie i pierścionek dookoła szkła. Piwo jest czarne jak mrok mieszkający w sercu Jarosława Kaczyńskiego. Świetnie wygląda w okrągłym szkle przypominając bardziej kamień Swarovskiego niż piwo.

W aromacie czuć chmiel. Tylko. Piwo jest czarne, ale nut palonych, czekoladowych czy kawowych z nim nie znajdziemy. (Tak jak nie znajdziemy satysfakcji z życia będąc kurierem). Znajdziemy za to sporo cytrusów i fajnej chmielowej ziołowości. W ogóle cała goryczka opiera się tylko i aż na chmielu. Napisałem aż, ponieważ jest ona konkretna. 65 IBU to nie są wartości dla małych dziewczynek. Nawet nie dla średnich (no chyba, że mają nadwagę) Piwo jest fest nachmielone, a goryczka bardzo miła. Nie zalega, choć pozostaje w ustach i po każdym łyku ma się za chwilę ochotę na następny. Bardzo pijalne jak na ciemne/czarne piwo.

Dlatego chuj mnie strzela, że nie mogłem spróbować wypić go z kranu, ale jak to mówią starzy górale: Biały lis przefrunął nad oborą.

Wszystkim fanom black ipa hołdującym zasadzie dark look, bright taste proponuję zapisać to piwo w kategorii Must Drink it. Wszystkim innym fanom piwa proponuję zapisać to piwo w kategorii Must Drink it too.

DSC06625

Browar: Baba Jaga

Styl: Black Wheat IPA

Wysokość ekstraktu: 16,5 Blg

Zawartość alkoholu: 6,5 %

IBU: 65

Piana: Beżowa. Zbudowana ze średnich bąbelków. 

Barwa: Czarne jak odmrożony palec himalaisty. 

avatar
Napisane przez

Misio Kororowy