India Pale Ale Kraftwerk Piwne Freaki

Vietnamskie trawy i M16 na Stadionie Narodowym

Vietnamskie trawy i M16 na Stadionie Narodowym

Pisząc ten tytuł miałem sto skojarzeń na minutę. Muszę je tutaj wypisać, bo mi wyparują zanim dokończę wpis.

M16 to Vietnam. Trawa to trawa. Vietnamczycy to Stadion Dziesięciolecia. A Stadion Dziesięciolecia to dziś Narodowy. Można by na tym skończyć wpis, ale mój prężny mózg kombinuje dalej.

Ogólnie browar Kraftwerk nie przekonywał mnie do tej pory swoimi piwami. Wynalazki typu chili w piwie, czy masło w Panzerfauście jakoś do mnie nie przemówiły. Ale nadszedł dzień zmiany. Dzień, w którym po Stadionie Narodowym prócz piłkarzy nieudaczników będą biegali vietnamscy chłopi rozdając prócz różowych słomek zdźiebełka (jak to napisać, kurwa) trawy cytrynowej. Są to Ci sami ludzie, których Palikot najmował do wkładania ździebełek (a może to pisze się tak?) do butelek Żubrówki, więc wprawę mają.

Wiecie dlaczego będą biegali po Narodowym? Bo Kraftwerk pójdzie po rozum do głowy i zrobi właśnie na Narodowym premierę drugiej warki tego piwa. A dlaczego? A bo jest ono mega zajebiste. Pyszne. Jedno z ciekawszych piw ostatnich tygodni jakie piłem, a już na pewno najlepsze od kolegów Ślązaków.

Piwo ma śliczna rudo bursztynową barwę. Pieni się jak należy i piana stoi na warcie przez całą degustację. Ale najważniejszy w tym piwie jest zapach. Mega świeży zapach cytrusów. Mieszanka chmielu z Nowej Zelandii z trawą cytrynową zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. W tym aromacie jest moc. Nie trzeba pić kawy, bo po jednym sztosie tego zapachu jest lepiej niż po godzinie chodzenia z butaprenem przyklejonym do gęby. Świetnie. Zapach piwa M16 zrobił na mnie jedno z lepszych wrażeń w mojej dotychczasowej karierze piwopijcy. Niestety dochodzą mnie słuchy, że wrażenie, jakie wywarł na mnie ten zapach spowodowane było również tym, że po dwóch latach wywietrzyłem swój pokój. Ale, że wpis ma charakter pozytywny, to nie będę faworyzował tej teorii.

W smaku jest minimalnie gorzej niż w aromacie, ale jest równie rześko i pozytywnie. Wiem, że to stwierdzenie może zostać odebrane przez niektórych jako FaPa, ale że mnie nikt nie zna to mogę:

M16 w smaku jest piwem porównywalnie rześkim i pijalnym co butelkowy Pacifik z Artezana.

I niech to zdanie Wam wystarczy za recenzję smaku. Pyszne, świetne piwo. Polecam je każdemu.

_DSC0561

Browar: Kraftwerk

Styl: Vietnam India Pale Ale

Wysokość ekstraktu: 15

Zawartość alkoholu: 6,2%

IBU: muszę poszukać na ety

Barwa: Rudy. Bursztynowy

Temperatura: 8 st. C

Cena: coś koło 9 zeta. Nie pamiętam a paragon w śmieciach

avatar
Napisane przez

Majk