Pils Piwa codzienne

Łomżing, plażing, słabing

Łomżing, plażing, słabing

W reklamie wygląda to wszystko bardzo fajnie. Uśmiechnięci ludzie, słonko i zmrożone piwko. Gdy w łapy wpadła mi Łomża Eksport, myślałem, że będzie tak samo pięknie.

Schłodziłem piwko w lodóweczce. Przelałem do szkła. Piana ładnie urosła i nawet próbowała się trzymać szkła przez kilkadziesiąt sekund. i to tyle co można powiedzieć dobrego tym piwie. Barwa jest słomkowa, a piwo jest tak klarowne, że aż sprawia wrażenie syntetycznego. Jeśli chcecie przeżyć to lepiej go nie wąchać. Łomża śmierdzi tygodniową skarpetą, której właścicielem jest budowlaniec spod Chełma, którego jedyny kontakt z wodą od tygodnia, to popicie „małpki” łykiem wody z Biedronki. DRAMAT w zapachu, kontynuowany jest w smaku tego piwa, a właściwie jego braku. Do skarpet dochodzi mokry karton, a całość jest tak paskudnie wodnista, że wolałbym napić się wspomnianej już wcześniej wody z Biedronki. Omijajcie to piwo szerokim łukiem.

_DSC0484

avatar
Napisane przez

Majk