Browar Dubbel Grupa docelowa Jan Olbracht Koźlak Piwne Freaki Styl piwa

Pszeniczny Koźlak Dubeltowy – bananowiec po królewsku

Pszeniczny Koźlak Dubeltowy – bananowiec po królewsku

Przy okazji degustacji Opactwa Olbrachta zajrzałem na stronę browaru i zobaczyłem na niej twór pod nazwą Królewska Piwoteka. Na etykiecie piwa pełno książek, a że za młodu moim największym czytelniczym osiągnięciem był „Łysek z pokładu Idy”, to pomyślałem, że trochę czytelniczo nadrobię.

W butelce pod książkami kryje się pszeniczny koźlak dubeltowy uwarzony w kooperacji browaru Olbracht i Piwoteki. To właśnie ów koźlak jest bohaterem dzisiejszego wpisu. Piwo ma bardzo fajną i trwałą pianę, lecz to nie ona jest jego głównym walorem.
kontenerowiecZostanie ono w mojej pamięci dzięki meeega aromatowi i smakowi słodkich bananów. Biorąc pierwszy łyk czułem się jak na kontenerowcu, zasuwającym z Wenezueli przez Chiny do Polski. Kontenerowiec ten na pokładzie przewoził banany i mango w stosunku 70/30. Wszystko to podgotowało się w upale Pacyfiku  i wydało tą świetną mieszankę aromatu. Świetny zapach. Zapach jakim powinno cechować się każde szanujące się piwo pszeniczne.

W smaku jest idento, jak w zapachu, lecz wszystko to przełożone lekką goryczką.

Goryczka jest lekko kontrowersyjna, gdyż zalatuje alkoholem. Mi osobiście podeszła, lecz mogę sobie wyobrazić, ze gdy piwo to do ust weźmie abstynent lub zdeklarowana zakonnica to może im to przeszkadzać. W moim odczuciu to nic innego jak smak boskiej ambrozjii. Zues z Afrodytą, gromowładnym Perunem i całą resztą bandy balującej na Olimpie na bank opijali się czymś w stylu Królewskiej Piwoteki. PS. Czy zauważiliście, że w powyższym zdaniu zawartych jest multum nazw związanych z polskim craftem? Ciekawe skąd taka zajawka na nazywanie, piw i browarów mitologią. Dlaczego nie nazywamy piw np. od sportowców? „LeBron Stout”, „Djokovic Bock”….

Misiek? Coś wiesz na ten temat? Czytelnicy wiedzą?

Podejrzewam, że nikt nie nazywa swoich piw od sportowców bo nazwa z Le Bronem od razu sugeruje, że  piwo będzie walić skarpetą. A nazywając je George Best od razu sugerujemy, że będzie mieć problem z alkoholem.

No ale Zeus wciąż łaził w jednych ciuchach, więc też waliło od niego pewnie mocno. Afrodyta wylazła z morza, więc i od niej capiało sardynami, a jakoś nikt się tych skojarzeń nie boi 😛

_DSC0324

Browar: Jan Olbracht, Piwoteka

Styl piwa: Belgian IPA

Wysokość ekstraktu: 18,5

Zawartość alkoholu: 8,5%

Barwa: Bursztynowa, ciemno złota. Zmętnione jak kompot z suszu (ogólnie wygląda mocno podobnie)

Piana: Drobnopęcherzykowa, szybko opada.

Temperatura: 17 st. C.

Cena:  9,5 PLN

avatar
Napisane przez

Majk