Niemcy Piwa codzienne Pszeniczne

Kaltenbacher Weizen pszeniczny

Kaltenbacher Weizen pszeniczny

Wiemy nie od dziś, że nie samymi kraftami człowiek żyje. Oczywiście, chcielibyśmy pić wyłącznie piwa rzemieślnicze, lecz zgubiliśmy gdzieś mapę do skarbu pozostawionego przez Ś.P Kulczyka. Tak się składa, że jestem na urlopie, a na urlopie wszyscy wiemy jak jest. Wszystko  przemnażamy razy dwa. Na śniadanie gotujemy dwa jajka na twardo, zagryzamy dwoma cebularzykami. Palimy dwie szlugi na raz i nawet bąki puszcza nam się jakoś tak, dwa razy. Echo jakby.

Przemnożnik dotyczy również liczby spożywanych przeze mnie piw. Pozostając na matematycznej ścieżce, wystarczy dodać dwa do dwóch by ogarnąć, że bez hajsu Kulczyka nie wyrobiłbym najzwyczajniej spożywając tylko piwa rzemieślnicze. Zmuszony zostałem do szukania alternatyw. Jedną z nich jest Kaltenbacher pszeniczny. Piwo do kupienia w każdej Żabce po 3 zeta, więc w cenie dość śmiesznej. Dobry humor pozostał ze mną na dłużej, bo okazało się, że po przelaniu Kaltenbachera do szkła, mamy do czynienia z fajnie wyglądającym piwem pszenicznym. Piana jest tutaj co prawda lekko niedorozwinięta, no ale wybaczmy. W końcu nie dla piany piwo pijemy.

W zapachu mamy, o dziwo, banana. Prawdziwego, dojrzałego banana. Piszę o dziwo, bo tanie piwa pszeniczne charakteryzują się raczej zapachem słodu i w najlepszym wypadku goździkową kwaskowością pochodzącą od fenoli. Tutaj mamy fajnego banana, a i goździk również jest obecny. Oczywiście, jest to wszystko troszkę ugrzecznione. Zapach nie bucha nam prosto w nos, jak w przypadku niektórych pszenic rzemieślniczych. Lecz nie przesadzajmy. Patrzmy na to piwo przez pryzmat stosunku jakości do ceny.

W smaku również jest banan i goździk. Piwo jest co prawda troszkę zbyt wodniste, no ale w końcu jakieś wady to ono mieć musi. Słód pszeniczny daje piwu lekko kwaskowość. Całość pije się dość przyjemnie, bez obrzydzenia w gębie, jakie spotkało mnie podczas picia białego brata Kaltenbachera, czyli wodnistego eurolagera. Kaltenbacher weizen jest jednym z kandytatów, by zostac moim przyjacielem na czas urlopu. Piwo odpowiednie do cyknięcia przy śniadaniu, drugim śniadaniu, obiedzie, spacerze, podwieczorku, przed spaniem, w środku nocy, czy wszystkie powyższe naraz. Jak to na urlopie 🙂

_DSC0772

avatar
Napisane przez

Majk