American Pale Ale Piwne Freaki Reden

KaffirAPAaaa

KaffirAPAaaa

Piwo wypiłem kilka dni temu, lecz wpis pojawił się dopiero dziś. Dość długo zajęło mi nauczenie się na pamięć tej w ciul trudnej nazwy piwa. Intrygujące aaa. Myślę, że ktoś z browaru ma takie hasło do poczty email i zapisał je sobie po prostu na etykiecie. Dziwny zabieg, ale w sam raz pasujący do ogólnego nieładu słownego panującego na kororowym blogu. Dzięki Redenie.

Po tym jak średnio podeszła mi Birbantowska Kafirmacja chciałem zweryfikować, czy miałem gorszy dzień, czy może po prostu psychopatycznie nienawidzę liści limonki kaffir. Piwa od Birbantów lubię i cenię, więc możliwości trzeciej nie przewiduję 😉
Jak widzicie na zdjęciu, piwo postało trochę przy cytrynowym krzaku. Tak by kaffir z piwa poczuł się jak w tajlandzkim domu. Dobra karma zawsze wraca, więc piwo odwdzięczyło mi się piękną, pomarańczową barwą z dość dużym zmętnieniem. Wygląda ono mega apetycznie, jak sok ze świeżo wyciskanych pomarańczy, pokryty dodatkowo cieniutką warstwą białej, gęstej pianki.

Dzięki niskiej pianie od pierwszej chwili w nasze nozdrza uderza woń owoców cytrusowych zmieszana z aromatem świeżych liści. Liście te to pewnie wspomniany kaffir. Jeśli można powiedzieć, że coś pachnie gorzko (powąchajcie białą stronę skórki grejpfruta lub cytryny), to tak właśnie powiem. Bardzo rześki zapach cytryn uzupełniany przez gorzkawy aromat skórki cytryny lub, co bardzo odkrywcze, limonki. Fajny zapach. Z chęcią doprawiłbym tym piwem pieczonego kurczaka, ale mi szkoda. Ostatnio znalazłem przepis, gdzie nakazują wsadzić kurczakowi otwartą butelkę piwa prosto w dupę. Zbyt mocno kocham Craft i kurczaki, by wsadzić tak dobre piwo do odbytu. Jakikolwiek odbyt by to nie był.

Piwo jest dość pełne w ustach, ale pije się je świetnie. Cytrusowy smak łamany delikatną, jak dla mnie zbyt delikatną, goryczką. Goryczka ma charakter gorzko liściasty. Tak jak wspomniałem, mogła by być delikatnie wyższa. Piwo byłoby jeszcze bardziej pijalne, a tak trochę zbyt dużo tutaj słodowych posmaczków w karmelowej postaci. Wysycenie jest średnie, ale mi podeszło. KaffirAPAaaa zniknęło(zniknęła?) ze szkła w dosłownie kilku łykach, a to chyba jest najlepsze podsumowanie recenzji.

Browar: Reden

Styl: American Pale Ale

Wysokość ekstraktu: 12

Zawartość alkoholu: 4,8%

IBU: 35. Troszkę zbyt delikatna.

Piana: Centymetrowa biała i gęsta pianka. Nie miała okazji się wykazać, gdyż piwo wypiłem w kilku łykach.

Barwa: Sok ze świeżych pomarańczy.

avatar
Napisane przez

Majk