Lager Na Jurze Piwne Freaki

Jurajskie z krzakami warzone

Jurajskie z krzakami warzone

Ależ mi się udało. Niechcący w łapy wpadło mi Jurajskie z Ostropestem. I to wpadło mi akurat, gdy na dworze było trzy dyszki w cieniu. Nowofalowy lager z dorzuconym ostropestem, czyli takim krzakiem co to ma ostre pestki, a na poważnie to takie cudo co rośnie na łące, kwiatek ma jak przerośnięta fioletowa koniczyna, ale pod kwiatkiem są jakieś takie kolce. Ogólnie wygląda chujowo i groźnie, ale pomaga na wątrobę, więc w sam ran na upalny dzień.

O opakowaniu nie będę pisał, bo że jest ładne i proste każdy, kto ma scrolla w myszczce i windowsa na kompie może sobie zobaczyć na dole wpisu. Jurajskie z ostropestem jest lagerem, przez co staje się rodzynkiem wśród rzemieślniczych piw górnej fermentacji. Po przelaniu do szklanicy piany nie uświadczyłem wcale, ale to pewnie dla tego, że schłodziłem piwo do minus pięciu stopni, tak gorąco było na dworze. Sam nie wiedziałem czego spodziewać się po zapachu, bo zamiast przygotować się do degustacji jadąc na pole powąchać ostropest, to jak debil pojechałem z dzieckiem do zoo powąchać odchody pawianów. I właśnie w takich chwilach wychodzi ze mnie piwny amator, gdyż przez to zoologiczne zaniedbanie nie mogłem za żadne skarby świata doszukać się ostropestu w zapachu. Znalazłem za to bardzo przyjemne aromaty białych owoców, może lekkiego mango(piwo chmielone jest amerykańskimi chmielami). Nie czuć tutaj w żadnym wypadku lagerowego zapachu słodów.

Pierwszy łyk jeszcze bardziej uwypuklił mą amatorszczyznę, bo tutaj prócz powyższych białych owoców zdecydowanie przewija się jakieś zielsko ziołowe. Pewnie to właśnie jest wpływ kolczastej koniczyny z nazwy piwa, ale pewności nie będę miał już nigdy nad czym bardzo boleję. Piwo jest bardzo rześkie, ociera się wręcz o wodnistość, lecz w upalny letni dzień wcale mi to nie przeszkadzało. Nie wiem jak Wam, ale nam gorąc kojarzy się z goryczką, więc i o goryczce trzeba wspomnieć choć w jednym zdaniu. Ta również nosi znamię trawiastości, co pod koniec piwa (czyli półtorej minuty od rozpoczęcia degustacji, a raczej wchłaniania) zaczęło lekko męczyć kojarząc mi się z syropem na kaszel.

Ogólnie bardzo podoba mi się kierunek wrzucania do piw craftowych różnych dziwnych rzeczy. Dopóki nie są to resztki osadu ze zmywarki, czy dwudniowe skarpety (choć tutaj koncerny robią mam wrażenie takie doświadczenia) to jest ok. Polecam Jurajskie z krzakiem z czystym sumieniem.

_DSC0595

 

Browar: Browar na Jurze

Styl: Lager

Wysokość ekstraktu: 11,5

Zawartość alkoholu: 4%

IBU: musze sprawdzić na ety

Barwa: Jasne złoto. Klarowne

Temperatura: 6 st

avatar
Napisane przez

Majk