Namysłów Pils Piwa codzienne

Jasne, że pełne

Jasne, że pełne

Piwo o genialnie przeprowadzonej kampanii marketingowej. Gdybym był hipsterem, miał w swym mieście plażę przy wielkiej rzece (tą gdzie jedni śmiecą butelkami i puszkami, a inni się o to oburzają), to z pewnością waliłbym na tej plaży czteropak tego piwa dzień w dzień wrzucając słodkie focie z degustacji na Instagrama (jeden z mostów nad Wisłą konieczny w tle foteczki). W tę pozytywną, młodzieżową kampanię idealnie wpasowuje się śliczna, złota puszeczka z grawerowaną szyszką chmielu. Bardzo ładne opakowanie. Do całości nie pasuje mi tylko cena. „Jasne, że pełne” kupiłem w osiedlowym sklepiku za 1,99 co nijak się ma do wyglancowanej młodzieży z plakatów reklamowych. W mojej opinii 3,99 byłoby ceną bardziej pasującą do targetu z kampanii reklamowej.

Powyższe rozważania zostawmy wraz z przelaniem piwa do szkła. Wysoka piana jest ładna przez chwilę, po czym redukuje się dość szybko, pozostawiając na szkle delikatne plamki. Piwo jest jasno złote i  idealnie klarowne. W zapachu mamy tylko aromaty słodowe. Bardzo przyjemne zresztą, zbożowo chlebowe. Chmielu nie ma tutaj krztyny. Duży plus za brak jakichkolwiek wadliwych zapachów, brak tu kartonu, skarpetek, jabłuszek, miodu, czy innych koncernowych smrodków. Brawo.

Producent nie pochwalił się na zgrabnej puszcze wartością ekstraktu, ale strzeliłbym, że jest to coś w okolicach „ceskiej desitki”. Piwo jest mega leciutkie w odbiorze. Napisałbym, że jest wręcz wodniste, ale z jednoczesnym zaznaczeniem, że całkowicie mi to nie przeszkadzało. Dość wysokie wysycenie, nadal dominujące nuty słodowe, choć przełamane delikatną goryczką. Pije się to w takim tempie, że przy jednym wypadzie nad wielką rzekę sam mógłbym zapełnić pustymi puszkami jeden przybrzeżny śmietnik. O tych brudnych plażach i zapełnianiu śmietników truję Wam umyślnie, próbując wykonywać pracę u podstaw. Pijcie piwo w plenerze, ale sprzątajcie po sobie powstający bajzel. Wracając do piwa. Mojej żonie będzie smakowało. Ona lubi takie nienachalne jasne piwka.

Nie to, że namawiam Was, do picia litrów tego piwa. Lecz jeśli idziecie akurat na domówkę, której celem niekoniecznie jest degustowanie piw rzemieślniczych, to spokojnie możecie zabrać ze sobą parę puszeczek tego mega lekkiego piwka.

Browar:  Namysłów

Styl: Pils

Wysokość ekstraktu: 

Zawartość alkoholu: 5%

IBU:  Bardzo delikatna. Mogła by być wyższa celem kontry dla dominujących nut słodowych

Piana: Obfita, lecz znika szybko

Barwa: Jasne złoto. Idealnie klarowne

avatar
Napisane przez

Majk