American Amber Ale Hajer Piwne Freaki

Hajer Hica

Hajer Hica

Browar Hajer jest ze Śląska i to wszystko tłumaczy. LOL. Wszedłem, jak kulturalny, biały człowiek na ich stronę. Chciałem poczytać coś o piwie. A tam tekst:

To tysz jest taki stan, kiery mosz pod łachami  jak frela robi Ci Haja i hajcuje sie od łepy aż do krziża
Siednij se i wypij se nowe piwo od Hajerów, a łoboczysz że ugasi nojwiynkszo fojerka.

Jako, że wiem, że Śląsk to stan umysłu, nie dla wszystkich zrozumiały, a ja kocham wszystkich ludzi, tych ze Śląska, Granlandi i Lublina też, to postaram się przetłumaczyć powyższe:

To tysz jest taki stan, kiery mosz pod łachami  jak frela robi Ci Haja i hajcuje sie od łepy aż do krziża – Jest taki stan, gdy Hanka robi Ci dobrze, drapie pazurami od szyi, aż po kolana. Masz wtedy pod pachami mokro, jak Hanka między nogami…

Siednij se i wypij se nowe piwo od Hajerów, a łoboczysz że ugasi nojwiynkszo fojerka – siądz sobie z tą Hanką (Hanka na Tobie). Walnij sobie nowe piwko z browaru Hajer. Jak Ci baba da po mordzie, że chlasz, nie bzykasz, to Ci żar zgaśnie, tak szybko, jak Ci po Braveranie zapłonął.

To tak w wolnym tłumaczeniu. Jeśli coś nie zrozumiałem, to wiecie jak jest. Chciałem dobrze, a wyszło jak zwykle. Przekaz jest jednak jasny. Nawet jak dupczysz najlepsza Hankę na mieście (ta, co ją kartony zabiły mogłaby być), to odstaw te zabawy kosztem piwa Hica. Będziesz zadowolony, a i pachy suchsze.

Po tym lekko głupim wstępie przejdźmy do rzeczy. Ekipa chciała w tekście przekazać, że ich piwo jest zajebiście orzeźwiające, ugasi żar i pragnienie. Jedno jest najważniejsze. Ekipa przekazująca nie kłamała. Piwo jest fajne, rześkie, pijalne. American Amber Ale, słód wędzony w zasypie. Brzmi fajnie.

Przelane do szkła ma plusa za fajną, mocno lepiącą się do szkła pianę. Ma też minusa. Piwo jest co prawda bursztynowe, ale bardzo mocno zmętnione. Błotniste. No, ale wiecie. Jakbym chciał zostać sędzią wzrokowcem, to bym oceniał pokazy Arabów w Janowie. Nie jestem, więc i wygląd nie jest dla mnie najważniejszy (intelekt się liczy, charakter, nie cycki).

W aromacie są owoce, ale przełamane fajną, szynkową wędzonką. Jest lekka słodycz, karmel, ale nie przeszkadza mi to wcale. Pachnie to to ładnie, więc łyknijmy. Smakuje jeszcze lepiej niż pachnie. Wędzonka gra jeszcze większe pierwsze skrzypce (większe skrzypce, to taka wiolonczela, wiecie?). No, więc wiolonczelowa wędzonka świetnie współgra z raczej słodową podstawą piwa. Do spółki ze wspomnianymi wchodzi średnia, owocowa goryczka. Całość komponuje się bardzo fajnie. Piwo zniknęło mi ze szkła w moment, a to raczej dobrze 🙂

Kolejne, dobrze wyrychtowane piwo z Browaru Hajer.

Browar: Hajer

Styl: American Amber Ale

Wysokość ekstraktu: 13

Zawartość alkoholu: 5 %

IBU: 37. Goryczka fajnie komponuje się z wędzonką. Odczuwalna, lecz nie nachalna

Piana: Jasna. Bardzo trwała.

Barwa: Bursztynowe. Bardzo zmętnione.

 

avatar
Napisane przez

Majk