American IPA (AIPA) Faktoria Piwne Freaki

Faktoria Gold Rush

Faktoria Gold Rush

Panie i Panowie, przed Państwem jedyna, niepowtarzalna i unikalna w swym rodzaju gorączka. – krzyknął konferansjer

/tłum spojrzał się po sobie zdezorientowany, z niektórych ust dało się usłyszeć ciche: co kurwa? myśmy tu na piwo przyszli!/

Tak proszę Państwa. Gorączka. Prawdziwa, importowana wprost z Ameryki Gorączka Złota.

/na sali dało się usłyszeć szmer i poruszenie. Piwni maniacy słysząc słowa Ameryka i import w jednym zdaniu zdali się powoli uspokajać/

Ubrany w przetarte jeansy prowadzący wzniósł w górę półlitrową butelkę ze znaną wszystkim miłośnikom piw, gazetową etykietą. Tłum zgromadzony na sali odetchnął z ulgą. Jeśli gazetowa etykieta, to w środku piwo z Faktorii, browaru, który w swej serii o dzikim zachodzi nie zawodzi. Na gazecie wybite Gold Rush, a pod nazwą pieczęć AIPA. Piwosze rozmarzyli się o słodkim aromacie owoców. Prowadzący imprezę gość przebrany za kowboy’a w jeansach trzymał widzów w niepewności. Celebrował moment przelania piwa do szkła. Temperatura rosła. Przelane do kielicha piwo wyglądało obłędnie. Ciemne, idealnie klarowne złoto, pokryte gęstą, zbitą pianą. Pianą, która opadając bardzo powoli pięknie zdobiła ścianki kielicha.

/sala zamarła zauroczona wyglądem najnowszego wypustu z Faktorii/

Konferansjer powolutku zbliżył nos w kierunku kielicha. Na jego twarzy pojawił się uśmiech: – Drodzy Państwo! Cytrusowa rześkość, tropikalna słodycz owoców, wspomagana lekkim karmelem. W tle biszkopty. Panie, Panowie. Piwo pachnie wyśmienicie.

/w pomieszczeniu dało się usłyszeć pierwsze oklaski. Co odważniejsze damy zaczęły rozpinać staniki, by rzucać nimi w kierunku prowadzącego/

Prowadzący nie bacząc na damskie zaloty skosztował pierwszego łyka piwa. Zadumał się chwilkę, po czym wziął łyk drugi. Oblizał się rubasznie, po czym stwierdził: -Przepyszne piwo, wytrawna owocowość, tropikalna słodycz i lekkie huty herbaciane. Całość bardzo fajnie zbalansowana ze słodową, ciasteczkową stroną piwa. Po kolejnym łyku dodał: -goryczka grejpfrutowa, średnia w kierunku wysokiej. Po czym dopił piwo, a na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech zadowolenia.

/pierwsze szklanki z piwem rozeszły się po sali. Rozentuzjazmowany tłum wydawał z siebie coraz głośniejsze okrzyki zadowolenia. Piwo skończyło się tuż po północy/

Wracając z powyższego balu w saloonie w najdalszych ostępach Puszczy Kampinoskiej stwierdziłem, że właśnie wypiłem bardzo dobrą aipę. Przy takiej ilości piw w tym stylu chyba nie odnajdziemy już piwa wybitnego. Możemy odnaleźć piwo bardzo dobre. Pyszne i poprawne. Taka jest właśnie Gorączka Złota.

avatar
Napisane przez

Majk