Lager Piwa codzienne Żywiec

Nowe piwo EB łał

Nowe piwo EB łał

Na początku roku w mediach gruchnęła prawdziwa bomba. Do kraju wraca piwo EB. To informacje co najmniej tak oczekiwana, jak powrót do kraju Stana Tymińskiego. Fejsbuk oszalał. Reklamy w telewizji były przerywane, by widz mógł obejrzeć blok reklamowy piwa EB (próbowała się tam wdzierać Lisowska ze swymi niskimi cenami, ale EB dało więcej kasy). Istna marketingowa furia i orgia. Każdy kto na piwie zna się choć na tyle, by umieć otworzyć butelkę kluczem wiedział, że to jedna wielka lipa będzie. I tak też się okazało.

Piwo posiada pianę jak choćby żywczyk. Czyli piana jest, ale szybko znika bez jakichkolwiek dodatkowych fajerwerków. Po prostu była i znikła. Jak kasa z Amber Gold. Winnych zniknięcia piany nie namierzono. Piwo „nowe EB łał” kosztowałem przy okazji degustacji domowej pizzy więc albo nos miałem już nasycony pięknymi aromatami albo to piwo po prostu nie pachnie. Barwę ma taką jak każde koncernowe piwo. Siki Weroniki wpadające w złoto, bo Weronika buraków się najadła dzień wcześniej. Przy pierwszym łyku piwo pokazało, że jednak pachnie. Pachnie słodem i kukurydzą, lecz kukurydza ta po pewnym czasie jest męcząca. Zapach ten kojarzy mi się wręcz ze wsadzaniem nosa do paczki popularnych „Flipsów”, choćby po to, by jęzorem wyciągnąć jednego z nich. Dokładnie ten sam zapach mamy z piwa „nowe EB łał”.

W smaku jest podobnie. Nie czuć chmielu, ale czuć kukurydzę i dość niskie nasycenie. Nie uświadczymy w tym piwie niczego ciekawego. Oczywistym jest, że każdy miłośnik piwa, kupi choć raz „nowe EB łał”, ale jeśli miłośnik ów wymaga od piwa czegoś więcej niż dostarczenia alkoholu do organizmu, to się zawiedzie.

W pisując się w hasło reklamowe EB pt.”zaraz wracam” odpowiem, nie wracaj.

Browar: Elbląg (Grupa Żywiec)

Styl: Lager

Wysokość ekstraktu: 11,5

Zawartość alkoholu: 5,2%

IBU:

Barwa: Jasnozłota. kjlarowne

Temperatura: 10 st

Cena: pewnie ze trzy zeta. nie spojrzałem

_DSC0671

avatar
Napisane przez

Majk

  • EB beee

    Kupiłem 4-ro pak wypiłem jedno, resztę mam ochotę wylać do zlewy, albo wręczę jakiemuś dreszczowi na ulicy… Zastanawiałem się między Tyskim a EB, wybrałem EB bo chciałem spróbować… i spróbowałem, co za porażka…